Inspiracje młodej sztuki w SGH

W nowo otwartym budynku „S” Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, 27 listopada, miała miejsce uroczystość wręczenia nagród laureatom konkursu Inspiracje 2024

Laureaci otrzymali również możliwość organizacji wystawy w Fijewski Gallery w Chicago. Nagrody odebrali: Julia Ciułek (II miejsce ex aequo oraz wyróżnienie laureatów 2024), Ewelina Katarzyna Jakubowska (II miejsce ex aequo 2024), Barbara Bugdol (III miejsce 2024). Możliwość wystawy w USA została również zaproponowana nieobecnej Julii Majewskiej (Złota Paleta 2024) oraz Piotrowi Sobiesiakowi (zwycięzcy Złotej Palety w 2023).

Wydarzeniu towarzyszył wernisaż oraz wystawa zbiorowa prac laureatów. Nagrody wręczali: Piotr Wachowiak, rektor Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, Marcin Dąbrowski, kanclerz Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, Jakub Fijewski, właściciel galerii, Maria Wollenberg-Kluza, prezes Fundacji PALETA.

Z wydarzeniem połączona była konferencja w formule dwóch debat eksperckich pt. „Mecenas i kolekcjoner”. Podejmowała ona zagadnienia istotne z punktu widzenia budowania ścieżki zawodowej przez młodych twórców. Zorganizowały ją Fundacja Paleta, Instytut Debaty Eksperckiej i Analiz Quant Tank, Instytut Statystyki i Demografii KAE oraz Instytut Finansów Korporacji i Inwestycji KNoP.

Uczestniczący dyskusji odnieśli się do roli nie tylko instytucji kultury, ale również innych podmiotów i indywidualnych osób w kontekście potrzeby tworzenia sztuki, popytu na sztukę oraz roli sztuki w życiu. Poniżej wybrane zagadnienia, na które zwrócono uwagę w dyskusji.

Piotr Wachowiak, rektor SGH: Sztuka jest bardzo mocno powiązana z gospodarką. Inspiruje. Wyzwala nowe idee, które są pomostem oddziaływania na innowacje… i wreszcie to przekłada się na wysoką konkurencyjność.

Rafał Kamecki, prezes ArtInfo: Instytucja mecenatu towarzyszy polskiemu rynkowi dzieł sztuki od samego początku, a właściwie powróciła do życia wraz z przemianami po 1989 roku. Rolę mecenasów pełniły najpierw banki oraz rosnące w siłę korporacje. Tam upatrywano największych nadwyżek finansowych, mogących wspierać ważne wystawy, czy wręcz kompleksowo finansować instytucje o randze muzeów narodowych. Dziś rolę mecenasów przejmują prywatne osoby, inicjatywy biznesowe, a przede wszystkim specjalnie powołane do tej roli Fundacje.

Maks Kraczkowski, Euro Asia Council: W Polsce doskwiera brak reprezentatywnych kolekcji instytucjonalnych sztuki współczesnej. Nawet kuratorzy reprezentujący państwo ulegają przejściowym modom, a także zauroczeniom sztuką, która jest dalekim echem tego, co kiedyś podobało się na Zachodzie. Również to podejście nie służy budowie przekrojowych kolekcji sztuki współczesnej.

Juliusz Bolek, Instytut Biznesu: Polska ma stosunek lekceważący do żyjących twórców. Mecenat, który jest sprawowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ma charakter raportowy, to znaczy, że dobrze wygląda w sprawozdaniach, a kiedy przyjrzeć się efektywności, racjonalności i różnorodności wspierania artystów okazuje się, że jest ekstremalnie wybiórcze i ubogie.

Marcin Rosołowski, Galeria Delfiny: Fakt, że Ministerstwo Kultury realizuje cele polityczne danego rządu jest ogromną przeszkodą w bezstronnym podejściu do mecenatu nad kulturą – czego dowodzą choćby ogromne kontrowersje przy wymianie szefów instytucji podległych resortowi.

Małgorzata Łobocka, Muzeum Narodowe w Warszawie: Bycie mecenasem to zobowiązanie, by dbać o dziedzictwo kulturowe, ale i inspirować innych do działania na rzecz sztuki. Mecenat i kolekcjonerstwo to dowód, że sztuka i biznes mogą współpracować, wzajemnie się inspirując, przekazując doświadczenie, rozszerzając spojrzenie.

Izabela Rudzka, SGH: Kolekcjoner może być profesjonalistą lub sentymentalistą. Obaj poświęcają życie pasji. Jednak o ile pierwszy zarabia na swojej pasji, drugi czerpie radość z podziwiania. W kolekcjonerstwie można być rzemieślnikiem lub mistrzem. Wirtuozeria tego drugiego wznosi na wyżyny samego artystę.

Paweł Felis, SGH: Kolekcjonowanie to twórczy proces poszukiwania, w którym kluczowe są fascynacja i odwaga w dążeniu do celu.

Lidia Danik, SGH: Sprzedaż dzieł sztuki przez artystów lub pośredników wymaga szeroko rozumianych umiejętności marketingowych, a w szczególności rozpoznania potrzeb poszczególnych nabywców oraz komunikowania wartości dzieła. Niestety uczelnie artystyczne niewystarczająco wspierają swoich studentów w zdobywaniu wiedzy i umiejętności w tym zakresie.

Artur Dumanowski, Desa: Współczesny rynek sztuki i kultura wymagają współpracy między sektorem publicznym a prywatnym. Państwo i samorządy powinny aktywnie wspierać prywatne instytucje poprzez dialog, ułatwienia prawne i finansowe, aby zachęcać kolekcjonerów i filantropów do inwestowania w polską kulturę. To jedyna droga do stworzenia trwałych instytucji na światowym poziomie i zapewnienia, że kolekcje i zbiory będą dostępne dla szerokiej publiczności.

Jakub Fijewski, Fijewski Gallery: W Polsce wciąż brakuje kultury rzetelnej współpracy kolekcjonerów z galeriami sztuki. Większość transakcji odbywa się za pośrednictwem domów aukcyjnych, co dodatkowo pogłębia problem ograniczonego przepływu środków finansowych do artystów oraz ich profesjonalnego zaplecza, które odpowiada za ich obecność na rynku sztuki. Mam nadzieję, że nadchodzący rok stanie się okazją do refleksji, a zarówno prywatni, jak i instytucjonalni kolekcjonerzy zaczną bardziej systematycznie wspierać rozwój rynku, dokonując zakupów bezpośrednio w galeriach sztuki.

Jarosław Mańka, reżyser i producent: Wśród kolekcjonerów warto też wyróżnić specjalną grupę, można by wręcz rzec – elitę, mam na myśli kolekcjonerów, którzy przekazują swoje cenne zbiory Narodowi. Do takich osób z pewnością można zaliczyć hrabinę Lanckorońską, która swoje cenne zbiory przekazała Wawelowi, za co Zamek Królewski odwdzięczył się specjalną tablicą. Bez wątpienia hrabina Lanckorońska dojrzała do takiej decyzji.

Piotr Wachowiak, rektor SGH: Trzeba wspierać profesjonalnych artystów zwłaszcza wtedy, gdy są młodzi. Chciałbym, aby ich sztuka i oni sami mogli zaistnieć, a w szczególności, aby z powodów bytowych nie rezygnowali z obranej i wymarzonej przez siebie drogi. Chciałbym, aby SGH doceniła ich wyobraźnię/kreatywność; żeby dzielenie się naszą przestrzenią akademicką stanowiło inspirację dla naszych studentów i pracowników.

Maria Wollenberg-Kluza, prezes Fundacji Paleta, w podsumowaniu zwróciła uwagę, że mecenat w sztuce może mieć też formę niepieniężną. W przypadku młodych artystów dużo ważniejsze jest wsparcie w budowie „życiorysu artystycznego”, na który składają się nagrody, wyróżnienia, publikacje, katalogi i wystawy indywidualne w uznanych miejscach. Te działania są misją Fundacji Paleta, która służy młodym artystom w umacnianiu ich, aby pozostali przy swoim wybranym i wyuczonym zawodzie.

Wydarzenie było okazją do przypomnienia historii i ideii symbolu „paletki”. Odznaka „Paletki” jest znakiem rozpoznawczym laureatów Konkursu Inspiracje, którym Fundacja zapewnia wystawę indywidualną z folderem, a także wystawy zbiorowe. W planach Fundacji są również spotkania, podczas których laureaci mogliby podzielić się swoimi poglądami na sztukę najnowszą.

Maria Wollenberg-Kluza kontynuuje tradycje rodzinne swego ojca, malarza, ucznia warszawskiej ASP z pracowni Tadeusza Pruszkowskiego. Uczniowie –studenci Pruszkowskiego, przed II wojną stanowili swoistą „brać malarską”; była to bohema tamtych lat – malarze, pisarze, a także słynne plenery w Kazimierzu nad Wisłą (opisane przez Marię Kuncewiczową w powieści „Dwa księżyce”). Te spotkania związały artystów na dłużej. Doceniając tę wartość tworzenia środowiska artystycznego niezwiązanego z jednym nurtem sztuki, ale otwartego na wielość koncepcji, wielość środków wyrazu, doceniając różnorodność poszukiwań twórczych, Fundacja szuka możliwości łączenia bardzo młodych artystów w ich aktywności.

Liczni ciekawie zapowiadający się młodzi artyści dają się poznać podczas corocznie organizowanego Konkursu. Fundacja pragnie nie tylko ich wspierać w starcie w nowe trudne artystyczne życie, ale i wytworzyć więź między nimi. Znakiem rozpoznawczym może stać się wręczana im Złota lub Srebrna „Paletka”. Została ona zaprojektowana na wzór srebrnej paletki, jaką wykonał sobie i z dumą (upodobaniem) nosił Piotr Wollenberg. Jest to sentymentalny rodzinny rekwizyt będący symbolem sztuk pięknych.

Stanisław Kluza