
Rozmowa z Sanna Bahem, ambasadorem i przewodniczącym Rady Dyrektorów National Enterprise Development
Jak by Pan opisał kilkoma słowami swoją ojczyznę?
Gambia to piękne plaże, wspaniali ludzie, spokój, bezpieczeństwo… Najmniejsze wybrzeże Afryki, jak o niej mówimy. Republika Gambii w Afryce Zachodniej jest jednym z najmniejszych krajów kontynentu. Jest 30 razy mniejsza od Polski, mieszkają tu dwa miliony ludzi. To wąski na 50 kilometrów pas ziemi wzdłuż dolnego biegu rzeki Gambii. To demokratyczne państwo, świetnie ulokowane na mapie świata. Strategiczna lokalizacja na kontynencie sprawia, że to wspaniały biznesowy hub dla inwestorów. Kraj ma potencjał eksportowy na rynki regionalne. Tu sprawy związane z otworzeniem działalności gospodarczej możemy załatwić w kilka dni. Wszystkie dokumenty, zameldowanie, wpisanie do ewidencji gospodarczej, otwarcie konta bankowego – wszystko można załatwić właściwie od ręki. Dobrze jest jednak skorzystać z pomocy zaufanego człowieka obeznanego z tutejszymi realiami. Ważnym ułatwieniem jest fakt, że wszyscy mówią tu po angielsku, który jest językiem urzędowym.
Czyli wspaniały kraj dla inwestorów. Czego więc potrzebuje dzisiaj Gambia?
Jako kraj stwarzamy wiele możliwości dla potencjalnych inwestorów. Oczywiście, rolnictwo to główny motor naszej gospodarki. W rolnictwie pracuje trzy czwarte ludności. Siłą Gambii są nieograniczone ilości słodkiej wody, rzeka Gambia stanowi główny element gambijskiego krajobrazu. Transport wodny działa na całej długości rzeki, a słodka woda to skarb dla całej gospodarki. Drugim silnym atutem jest turystyka. To najlepsza wakacyjna destynacja. Skandynawowie i Anglicy od dawna chętnie wynajmują tu domy, nabywają rezydencje. Jest bardzo bezpiecznie, to najbezpieczniejszy kraj Afryki. Ludzie są niezwykle przyjaźnie nastawieni. Można przemieszczać się bez obaw w środku nocy. Można wypłacić z banku milion dolarów i spokojnie wrócić pieszo do hotelu, nikt nas po drodze nie zaczepi, o nic nie spyta. Warto podkreślić, że wwóz obcej waluty nie jest ograniczony. Mamy też bardzo dobrze rozwinięty system bankowy i preferencje dla inwestorów. Przez pięć lat nie płaci się podatków, a przedsiębiorca dostaje SIC – Special Investment Certificate. Inwestowanie tutaj to maksymalizacja zysków. Zwróci się każda zainwestowana złotówka. Rząd wspiera inwestorów.
A jak wygląda przekrój społeczeństwa Gambii?
63 proc. populacji to młodzi ludzie. To potencjalna siła robocza, ale też przyszłość gambijskiej gospodarki. Ważnym, rozwijającym się sektorem są mobilne technologie z uwagi na fakt, że 90 proc. społeczeństwa posiada telefon komórkowy, a dostęp do internetu stale się zwiększa dzięki powszechnemu dostępowi do technologii 3G i 4G. Za dostęp do sieci niewiele się płaci. Gambijczycy ponadto chętnie korzystają z portali społecznościowych. Wiele zagranicznych firm otwiera u nas swoje call-center.
Są jakieś preferencje dla osób chcących kupić w Gambii ziemię czy dom?
Obcokrajowcy mogą kupić bądź wydzierżawić ziemię bez żadnych ograniczeń.
Jakie są pierwsze kroki, które trzeba podjąć?
Przyjechać, rozejrzeć się, wpaść na pomysł i zacząć działać. Firmę można zarejestrować bez przeszkód. Nie potrzeba żadnych pozwoleń od ministerstwa czy rządu.
Biznes rozwija się głównie w stolicy?
Staramy się walczyć z centralizacją. Kiedyś to było trudne, bo nie wszędzie była elektryczność. Teraz zależy, co chce się robić. Większość społeczeństwa żyje na wsi. 43 proc. ludności w wieku produkcyjnym mieszka na obszarach wiejskich, ale znajduje się tam jedynie 35 proc. łącznego zatrudnienia. Mniej niż połowa gruntów rolnych jest uprawiana, a rolnictwo w Gambii jest słabo uprzemysłowione i niskoprodukcyjne i w dużym stopniu uzależnione od czynników zewnętrznych, np. warunków pogodowych. Gambia wciąż nie wykorzystuje w pełni atutu, jakim jest położenie wzdłuż rzeki, co daje łatwy dostęp do słodkiej wody. Dlatego planując inwestycję w tym kraju, warto skupić się też na tym aspekcie. Rozwój produkcji rolnej to olbrzymia szansa dla potencjalnych inwestorów.
Jak się rozwija turystyka w Gambii?
To prawdziwy raj. Z jednej strony wspaniałe plaże, hotele, z drugiej, możliwość zobaczenia, jak żyje się w głębi kraju, jak żyją ludzie na co dzień. Gambia ma bogatą bazę turystyczną. Mieliśmy trochę kłopotów podczas pandemii. Ale rząd zaczął pomagać sektorowi turystycznemu. Na naszym rynku rywalizują różni operatorzy turystyczni, przedstawiając jak najlepsze oferty. Działają tu biura podróży ze Szwecji i Wielkiej Brytanii. To bardzo konkurencyjny rynek. Chcielibyśmy zaprosić też polskie biura podróży. Jako kierunek wakacyjnych wypraw Gambia jest bardzo atrakcyjna cenowo, jest tu też mniej tłoczno, a oferta nie rozczaruje nawet najbardziej wymagających.
Dużo się buduje w Gambii?
Tak, powstają tu luksusowe osiedla na wybrzeżu. Apartamenty sprzedają się jak świeże bułeczki… W sektorze budowlanym na rynku gambijskim jest obecnie dużo materiałów importowanych z Chin czy Indii, niemniej zauważalne jest również zapotrzebowanie na materiały budowlane i wykończeniowe wysokiej jakości.
A sektor energetyczny?
Tak, to również gałąź gospodarki, którą staramy się rozwijać. W tym sektorze kryje się duży potencjał inwestycyjny z uwagi na rosnące zapotrzebowanie na energię. Duże szanse powodzenia mają inwestycje w odnawialne źródła energii, jak słońce czy wiatr, w produkcję biopaliw czy instalacje linii przesyłowych.
Jakie są główne atrakcje turystyczne Gambii?
Oczywiście plaże, rzeka, dzika przyroda, obserwacja ptaków, nurkowanie, safari z hipopotamami, wszystko, co wiąże się z turystyką. Można podróżować po kraju wypożyczonym samochodem, wszędzie jest blisko, więc można zwiedzić kraj wzdłuż i wszerz. To również wspaniałe jedzenie, przede wszystkim świeże ryby. Ale i owoce. Dojrzałe mango leżą na ulicach. Sezon turystyczny trwa od października do kwietnia. Warto też nadmienić, że w miastach kwitnie życie nocne, ludzie się bawią w klubach i na ulicach. Bezpiecznie.
Kto inwestuje dzisiaj w Gambii? Europa jeszcze Gambii nie odkryła…
Należymy do ECOWAS, Economic Community of West African States, gospodarczo-politycznej organizacji zrzeszającej 15 krajów zachodniej Afryki. Inwestują u nas międzynarodowe instytucje z USA i Wielkiej Brytanii. Również Liban i Indie. Rzeczywiście, Europa nie zna jeszcze Gambii pod tym kątem. Bardzo chcielibyśmy zaprosić do nas inwestorów z Polski. Polska to tylko sześć i pół godziny lotu. Polacy, przyjeżdżajcie, bo teraz jest najlepszy moment! Gambia to mały raj na ziemi. Gambia potrzebuje waszych pomysłów, energii i przedsiębiorczości. A pole do popisu jest niemal w każdej dziedzinie. Polacy przecież dali światu przykład, jak zbudować potęgę gospodarczą w zaledwie 30 lat!
rozmawiała Barbara Grabowska












