
Ewelina Tobiasz, ekspertka w ATT Investements, specjalizująca się w zagadnieniach finansowych i inwestycyjnych, zapewnia, że diamenty to nie tylko przepiękne kamienie szlachetne, ale bezpieczna inwestycja, niezależna od polityki, systemów bankowych i zmian kursów walut. Mówi też o tym, że diamenty są nie tylko dla bogaczy
ATT Investments, jako jedyna firma z branży diamentowej, współpracuje z Polskim Komitetem Olimpijskim. Co łączy sport i diamenty?
Zarówno sport, jak i diamentowe inwestycje opierają się na długofalowym planie, strategii i determinacji. Nasza współpraca z PKOl to nie tylko wsparcie dla polskich sportowców, ale i okazja do szerzenia wiedzy o inwestycjach alternatywnych. Zawodnik trenuje latami, by zdobywać medale. Inwestor buduje majątek z myślą o własnej przyszłości. Diamenty są doskonałym symbolem trwałości, siły i niezłomności – wartości równie istotnych w sporcie.
Skąd wzięła się współpraca ATT Investments z PKOl?
To wynik wspólnych wartości, które wyznajemy – trwałość, niezłomność i charakter. W ATT Investments nie traktujemy diamentów tylko jako dobra luksusowego – dla nas to symbol wewnętrznej siły, jaką musi posiadać także sportowiec, by osiągnąć sukces. Od początku wiedzieliśmy, że chcemy wspierać tych, którzy naprawdę coś reprezentują, a nie wyłącznie dobrze wyglądają na plakacie. PKOl dostrzegł, że nasze działania nie są sezonowe ani przypadkowe – to długofalowe zaangażowanie oparte na wartościach, a nie chwilowym marketingu.
ATT kładzie duży nacisk na edukację inwestycyjną. Na czym ona polega?
Edukacja jest fundamentem naszych działań. Tylko świadomy inwestor podejmuje dobre decyzje. Organizujemy spotkania, uczestniczymy w konferencjach oraz wydarzeniach aranżowanych przez kluby biznesowe, zajmujemy się także doradztwem indywidualnym. Tłumaczymy, czym różni się diament inwestycyjny od jubilerskiego, jak czytać certyfikaty gemmologiczne, co mówią parametry 4C. Uczymy, jak zabezpieczać majątek poprzez dywersyfikację i lokowanie części środków w aktywach niezależnych od systemu bankowego.
Co wyróżnia ATT na tle konkurencji?
Przede wszystkim partnerskie podejście do klienta. Nasze doradztwo nie kończy się na sprzedaży. Edukujemy, pomagamy w odsprzedaży oraz planowaniu sukcesji. Nie sprzedajemy „produktów inwestycyjnych”, raczej dajemy narzędzia do zabezpieczenia przyszłości. Przekonujemy, że diamenty są dla ludzi, nie tylko dla elit.
Co diamenty dają inwestorom w zakresie bezpieczeństwa?
Stabilność, mobilność i anonimowość. Diament można przewieźć w kieszeni przez każdą granicę, bez potrzeby deklaracji majątkowej. W przeciwieństwie do nieruchomości – nie jest przywiązany do jednej lokalizacji. W odróżnieniu od kryptowalut – nie jest zależny od infrastruktury cyfrowej. Diament nie zniknie, nie zostanie zhakowany, nie podlega inflacji. To trwały nośnik wartości, niezależny od polityki, systemów bankowych i zmian kursów walut. To aktywo, które można przekazać dzieciom i wnukom, nie martwiąc się o jego kondycję prawną czy technologiczną.
Czy geopolityczne zawirowania mają wpływ na rynek diamentów?
Ogromny – ale w pozytywnym sensie. Wojna w Ukrainie, napięcia na Bliskim Wschodzie, globalna inflacja – to wszystko skłania inwestorów do szukania bezpiecznych przystani. Złoto, frank szwajcarski i właśnie diamenty naturalnie zyskują na atrakcyjności. ATT podkreśla, że diamenty są trwałą inwestycją – zarówno w znaczeniu gwarantowanego zysku, jak i fizycznego, niepodrabialnego i niezniszczalnego nośnika wartości.
Czy widzicie państwo zwiększone zainteresowanie diamentami w czasach kryzysów?
Zdecydowanie. Po wybuchu pandemii i wojny w Ukrainie, liczba zapytań ofertowych wzrosła o kilkaset procent. W sytuacjach zagrożenia ludzie szukają czegoś pewnego, co mogą przechować, łatwo ukryć, a w razie potrzeby – przewieźć lub przekazać potomnym. Diament spełnia te wszystkie kryteria. To coś więcej niż inwestycja – to forma zabezpieczenia majątku.
Diamenty kolorowe, czy inwestując warto się na nich koncentrować?
Zdecydowanie tak. Diamenty różowe, żółte, niebieskie czy zielone są nie tylko piękne, ale i bardzo obiecujące. Zasoby wielu z nich są na wyczerpaniu, a kopalnie, jak legendarna Argyle, zamykane. Każdy kamień o odpowiednich parametrach, z właściwym certyfikatem, jest dziś potencjalnym źródłem bardzo wysokiego zysku. Oczywiście trzeba tu współpracować z doświadczonym doradcą. Kolorowe diamenty, zwłaszcza o wysokiej czystości i nasyceniu barwy, systematycznie drożeją. Rzadkość i ograniczona podaż tych kamieni to ogromny atut inwestycyjny.
Jakie są zalety inwestowania w diamenty w porównaniu do innych aktywów?
Diamenty nie płacą podatku od nieruchomości. Nie wymagają hostingu. Nie muszą być wpisane do rejestrów majątkowych. Są odporne na modę, kursy walut, zmiany rządów. Mieszczą się w dłoni, a ich wartość może wynosić miliony. Do tego są wieczne, dosłownie i w przenośni.
Jakie znaczenie mają inwestycje w diamenty w odniesieniu do innych dóbr?
Inwestorzy coraz częściej łączą złoto, sztukę, diamenty, nieruchomości, a także aktywa cyfrowe. Każde z tych rozwiązań ma inną funkcję w portfelu. Diamenty zaś są stabilizatorem. Gdy inne rynki szaleją, one trwają. To zabezpieczenie wartości majątku w świecie, w którym coraz mniej rzeczy jest pewnych. Diament to konkret, coś, co można dotknąć i zachować przez pokolenia.
rozmawiała Barbara Grabowska
Ankieta „MANAGERA”
Ewelina Tobiasz
Najważniejsze wartości, jakie pani wyznaje
Etyka, odwaga w byciu sobą, szacunek do siebie i innych ludzi, ale też do otaczającej nas rzeczywistości.
O czym najchętniej dyskutuje pani pozazawodowo?
W zasadzie o wszystkim. Lubię ludzi, lubię z nimi rozmawiać o pasjach, przeżyciach, emocjach. Każdy jest inny i każdy jest na swój sposób „ciekawy”, od każdego spotkanego człowieka czegoś się uczę, dowiaduję ciekawych rzeczy.
Pani pasje prywatne?
Moja praca – ludzie, których poznaję, wydarzenia, w których biorę udział, ale także diament, jego właściwości i legendy z nim związane.
Uwielbiam sport i bardzo lubię tworzyć w kuchni, więc jakbym nie była finansistą, to pewnie miałabym własną restaurację albo zostałabym krawcową.
Najważniejsza chwila pani życia to….
Moje urodziny. Urodziłam się 10 listopada pod znakiem skorpiona, to podobno najbardziej biało-czarny znak zodiaku, a po narodzinach… tajemnica. Na prywatnym spotkaniu na pewno opowiem.
Ostatnio przeczytana książka z tych pozazawodowych?
Mihaly Csikszentmihalyi, FLOW. Stan przepływu. Psychologia optymalnego doświadczenia.
Bucket list?
Nie wystarczyłoby magazynu na „mapę rzeczy do zrobienia”.
Plan na najbliższy czas – rozwinięcie naszego oddziału w Marbelli oraz licencja pilota.













