Alfa Romeo Tonale 1.5 Hybrid Veloce – jak pistacjowe tiramisu – test redakcyjny

Alfa Romeo wychodzi z założenia, że jeśli masz oczy, dłonie i odrobinę wrażliwości, to zrozumiesz Tonale i będziesz w stanie pokochać je miłością czystą, bo to auto, które nie próbuje nikogo przekonywać tabelkami ani liczbami.

Autor: Michał Garbaczuk

Na wstępie muszę przyznać, że Tonale nie jest dokładnie tą studyjną rzeźbą, przed którą wielu dziennikarzy klękało z cichą modlitwą: „niech niczego nie ruszają i wersja produkcyjna niech   będzie taka sama”, ale zachowało wystarczająco dużo pierwotnego charakteru i seksapilu, by wciąż czuć, że to Alfa z krwi i kości, a nie wymysł księgowego.

Elegancja, która nie próbuje krzyczeć

Tonale ma w sobie coś, czego brakuje dziś wielu samochodom – niewymuszoną lekkość. Linie są dynamiczne, ale nie agresywne. Detale dopracowane, ale nie przeładowane. To nie jest auto, które próbuje wyglądać „sportowo na siłę”. Ono wygląda włosko. Jest jak Pistacjowe tiramisu. Czujesz smak oryginału, ale dochodzi do tego subtelna słodycz i miękkość, jest Alfą współczesną, bardziej dojrzałą, ale wciąż z temperamentem, który sprawia, że czujesz jej południową nieobliczalność.

Po zajęciu miejsca za kierownicą wszystko szybko staje się jasne. Kierownica jest mięsista, świetnie leży w dłoniach, ma idealną średnicę i od razu buduje więź z kierowcą. To jeden z tych elementów, które sprawiają, że chcesz jechać — nawet bez konkretnego celu. Swój rodowód potwierdza przyciskiem „START” umieszczonym w dolnej części… jakie to włoskie i nawiązujące do Ferrari. Za kierownicą umieszczono zimne w dotyku łopaty zmiany biegów, które zdominowały widok wokół, ale nie wyobrażam sobie Alfy Romeo bez nich.

Fotele są sportowe tam, gdzie trzeba, ale nie idą w przesadę. Trzymają ciało, ale nie męczą. Dają komfort na co dzień, a jednocześnie wysyłają jasny sygnał: tak, jedziesz Alfą Romeo. Materiały? Bardzo na plus. Alcantara robi świetne wrażenie i jest wręcz luksusowa w dotyku. Do tego czerwone przeszycia, które budują klimat bez popadania w kicz. Wnętrze jest nowoczesne, ale nie sterylne.

Włoch po terapii

I tu dochodzimy do jednego z największych zaskoczeń. Multimedia w Tonale działają tak, jak powinny. Szybko, logicznie, bez humorów. To już nie jest ten stereotypowy włoski entuzjasta, który chętnie coś dla ciebie zrobi…, ale najlepiej jutro, po kawie i nie w czasie sjesty. System jest responsywny, czytelny i wreszcie nie odciąga uwagi od jazdy. W 2025 roku to może brzmieć jak oczywistość, ale w przypadku Alfy to mała rewolucja.

Na drodze Tonale zachowuje się bardzo dojrzale. Auto jedzie pewnie, jest stabilne, przewidywalne i naprawdę przyjemne w prowadzeniu. Zawieszenie dobrze radzi sobie zarówno w mieście, jak i na szybszych odcinkach, a całość sprawia wrażenie dobrze zestrojonej. Silnik o mocy 160 KM jest żwawy, ale nie prowokuje do brawury, wręcz nagradza płynność. Im spokojniej i dokładniej jedziesz, tym więcej frajdy dostajesz w zamian. Co ważne, zużycie paliwa daje się utrzymać w zakresie poniżej 7,5 l/100 km.

Miękka hybryda po włosku

Pod maską pracuje układ miękkiej hybrydy 1.5, gdzie silnik benzynowy wspomagany jest niewielkim silnikiem elektrycznym. W praktyce oznacza to płynniejsze ruszanie, lepszą reakcję w mieście, niższe zużycie paliwa i kulturę pracy, z którą wcześniej w Alfie bywało różnie. To rozwiązanie nowoczesne, dopracowane i w pełni konkurencyjne, wobec tego, co oferują niemieckie czy japońskie marki. Tyle że tutaj wszystko podane jest z włoską oszczędnością.

Alfa Romeo Tonale Veloce 1.5 Hybrid to dowód na to, że można stworzyć nowoczesny, dopracowany technicznie samochód, który nie traci swojego charakteru. Dorównuje konkurencji pod względem jakości, technologii i komfortu, a jednocześnie wygrywa stylem i emocją. Tonale jest autem dla tych, którzy chcą czegoś więcej niż poprawności, cenią design i atmosferę i wierzą, że samochód wciąż może mieć duszę.