Uwaga – kontrola WIOŚ

To dobry znak, gdy zadajemy sobie pytanie: co z ochroną środowiska w mojej firmie? Znaczy to tyle, że do firmy nie wpadła jeszcze kontrola WIOŚ, nie wskazała braków i nie wystawiła nam za nie słonego rachunku.

Oczywiście, prowadząc działalność gospodarczą powinniśmy to wszystko wiedzieć i realizować zgodnie z przepisami – cytuję słowa inspektora WIOŚ. Z drugiej strony, czasem trudno nadążyć za nowymi, zbyt często pojawiającymi się i kłopotliwymi regulacjami.

Przeglądając dodatek “Dam pracę” w prasie codziennej, bardzo szybko można zorientować się kogo dopadły już przykre doświadczenia zakończone listą zaleceń i wpisem do książki kontroli (jeśli taka w firmie istnieje). Prawie zawsze firmy poszukujące specjalisty zajmującego się ochroną środowiska to te, gdzie kontrola się odbyła i wskazała niedociągnięcia. Na ratunek zapraszamy do naszych organizacji osób, które zajmują się tym tematem.

A przecież wydawało nam się, że nasz biznes jest świetnie poukładany. Zobowiązania regulujemy na czas i mamy niezawodną księgowość. Jednak, z jakichś powodów pojawiła się u nas kontrola WIOŚ z inspektorem na czele. Kontroler przedstawia nam listę dokumentów, które musimy mu przygotować i wtedy zaczynamy się naprawdę stresować. Przecież nie prześlemy sprawozdań, których w naszej firmie nigdy nie wykonano. Oczywiście, pracownicy poradzą sobie z przygotowaniem wielu dokumentów, ale problematyczne stanie się okazanie potwierdzeń ich nadania w urzędowym, nieprzekraczalnym terminie.

Nerwowo zastanawiamy się: co nam za te braki grozi? Ile to będzie kosztować? Jak sobie z tym wszystkim poradzić? W firmie narasta zamieszanie, pracownicy zamiast wykonywać swoje obowiązki, gaszą pożar realizując mało produktywne zadania. Kontrola nie toczy się w trybie ekspresowym, bo inspektor jednocześnie prowadzi ich kilka i ma dla nas za mało czasu. Jedynym pozytywnym aspektem całej sytuacji jest wyrozumiałość ze strony klientów, kontrahentów, innych przedsiębiorców, kiedy usprawiedliwiamy się słowami: mam kontrolę WIOŚ. I to chyba jedyne pozytywne doświadczenie w tej sytuacji.

Już na dźwięk hasła kontrola WIOŚ miękną kolana. Inspektora trzymamy na dystans i boimy się o cokolwiek zapytać, aby się nie pogrążyć. Kawa i herbatniki raczej nie załagodzą sytuacji, choć zawsze można próbować. Inspektor jest nieugięty, jak przepisy, które od nas egzekwuje. Na zakończenie opracowuje protokół z kontroli, który jest co najmniej niezrozumiały i potrzebne będzie kolejnych kilku dni na jego rozszyfrowanie.

Całe doświadczenie jest bardzo stresujące i niesie ze sobą dodatkowe koszty, tracimy cenny czas na przygotowanie stosu dokumentów dla inspektora.

Doświadczenie podpowiada mi, że to wszystko mogłoby wyglądać trochę inaczej, mogłoby znacznie mniej obciążać przedsiębiorców emocjonalnie, materialnie i czasowo.

Po pierwsze Inspektor kontroli WIOŚ powinien przyjść ze swoją kawą i oznajmić nam, że przez cały okres kontroli WIOŚ będzie opłacał naszym pracownikom ZUS i składki zdrowotne. Wszelkie koszty związane z przygotowaniem dokumentacji także będą refundowane.

Kontrola byłaby prowadzona z zasadą superwizji i na każdym jej etapie moglibyśmy skontaktować się z osobą nadzorującą inspektora. Po zakończeniu kontroli otrzymywalibyśmy instrukcję wprowadzania zaleceń oraz narzędzia do ich realizacji. Nasz inspektor – jako osoba biegła w szeroko rozumianych przepisach ochrony środowiska byłby w stanie udzielić nam wyczerpujących wyjaśnień w tym zakresie, a trudności, z którymi mierzy się przedsiębiorca raportowałby do przełożonych, aby prawo urealnić i zminimalizować utrudnienia.

No i na koniec takiej kontroli wszyscy trafialibyśmy piłką do jednej bramki. Przedsiębiorca nie miałby niepotrzebnego stresu, z zadowoleniem prowadziłby działalność, bo miałby świadomość, że nie szkodzi środowisku, a Inspektor, zamiast wykazywać się mandatem, pozostawałby z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku.

Ale rzeczywistość stawia nas z powrotem na nogi, kiedy podniesiony głos Inspektora przywołuje nas do porządku i nakazuje: proszę podpisać protokół kontroli!

Wojciech Kamiński