Szybko do przodu

Fot.: Radoslaw NAWROCKI 2016 WSZELKIE PRAWA AUTORSKIE ZASTRZE¯ONE ----------------------------------------------------------------------------------- przed publikacj¹ proszê o kontakt: 602 240 470 nawrocki.r@gazeta.pl =========================================== ALL RIGHTS RESERVED before any publication, please contact me at: +48 602 240 470 nawrocki.r@gazeta.pl

Marc Boderke, CEO Mercedes-Benz Polska, Austria i Czechy, o nowej strategii koncernu, spektakularnym wzroście sprzedaży w Polsce i fabryce w Jaworze

Sam mówi pan o sobie, że jest „new kid on the block” w kontekście regionu, którym obecnie zarządza.
Oczywiście, że tak; ponieważ z Mercedesem – jako koncernem – jestem związany od 1995 roku, czyli przez całe moje życie zawodowe. Z wykształcenia jestem inżynierem, ale na studiach nie koncentrowałem się na teorii, tylko na pracy inżynierskiej. Moją pasją zawsze były samochody. Spędzałem przy nich każdą wolną chwilę, grzebiąc w mechanizmach, spawając jakieś elementy. Często kapał na mnie gorący olej, do dziś mam blizny na ramionach. Kiedy dostałem do naprawy pierwszego Mercedesa, zafascynowała mnie technologia i poziom technicznych rozwiązań, klasa rzemiosła. I wtedy podjąłem decyzję, że po skończeniu studiów będę pracował w tej właśnie firmie.

W połowie lat 90. niełatwo było o dobrą pracę.
Miałem szczęście, bo dostałem się na staż do Mercedesa. Pracowałem w różnych działach i miałem okazję przyglądać się produkcji w Indiach, a następnie w dziale badawczo-rozwojowym. W 1997 roku rozpocząłem pracę przy projektowaniu schematów rozwoju produktów, które miały być wprowadzone w przyszłości. W tym czasie zająłem się nową generacją SLR-a, ikoną wśród modeli Mercedesa. Cztery lata później zostałem senior managerem odpowiedzialnym za model Klasy C.

Sukces Klasy C to pana osobisty sukces.
Gdy ktoś pyta o liczbę moich dzieci, odpowiadam, że mam troje. Trzynastoletniego syna Nicolasa, jedenastoletnią córkę Laurę i liczącą 9 lat Klasę C, czyli generację W204. Nad Klasą C pracowałem od samego początku aż do zamknięcia projektu. Trzeba było wtedy być nie lada wizjonerem, aby przewidzieć, a nawet wyznaczyć pewne trendy, które miały obowiązywać za kilka lat. Z perspektywy czasu można powiedzieć, że Klasa C, stworzona przez nasz 10-osobowy zespół przy współpracy ze stylistami i inżynierami, była ważnym krokiem w zmianie postrzegania marki. Poprzednia generacja Klasy C uchodziła za konserwatywną i nudną. Nam udało się stworzyć auto komfortowe, a zarazem sportowe, co wcześniej wydawało się zadaniem niewykonalnym ze względu na konflikt interesów w inżynierii pojazdów.

Mercedes-Benz Polska, który w tym roku obchodzi 20-lecie istnienia, jest firmą, która osiągnęła ogromny sukces rynkowy. Jak pan ocenia perspektywy rozwoju rynku polskiego. Z tego co zauważyłem, polski rynek samochodowy jest wyjątkowo emocjonalny. Polacy mają pełne emocji podejście do technologii i nasza marka doskonale wpasowuje się w te oczekiwania. Mercedes jest gwarantem najnowszych i najlepszych technologii, którymi interesują się nasi polscy klienci. Najbardziej wymiernym przykładem naszego sukcesu w Polsce są wyniki sprzedażowe. W roku 2015 odnotowaliśmy 25-procentowy wzrost sprzedaży w porównaniu do roku 2014. Tegoroczna dynamika sprzedaży pozwala nam spodziewać się do końca roku 36-procentowego wzrostu w porównaniu do ubiegłego roku. Interesujący jest fakt, że 10 proc. ogólnego wolumenu sprzedanych aut stanowią wersje AMG, a pozostałe to najczęściej samochody z bardzo bogatą wersją wyposażenia. Powiększył się też znacząco rynek Premium – w pierwszym półroczu tego roku o 33 proc. Zamierzamy też silniej zaistnieć w firmowych flotach. Jednym słowem, rynek polski jest bardzo obiecujący i w najbliższych latach należy się spodziewać jeszcze większych wzrostów.

500 milionów euro Mercedes-Benz zainwestuje w polskim Jaworze. Co miało wpływ na taką strategiczną decyzję koncernu?
Mercedes inwestuje w Polsce, bo postrzega ją jako kraj o stabilnym otoczeniu prawnym i gospodarczym. Ogromne znaczenie mają konkurencyjne warunki towarzyszące tej inwestycji. Innowacyjne silniki czterocylindrowe nowej generacji będą powstawać w środowisku dobrze funkcjonującej logistyki, sprawnej sieci komunikacyjnej i zmotywowanych, dobrze wykształconych pracowników. Oczywiście, istotnym elementem są koszty, które są konkurencyjne. Jestem zadowolony z tej inwestycji, bo pokazuje, jak ważna jest dla nas Polska, ale też jak my jesteśmy ważni dla waszej gospodarki. Ta decyzja spowodowała, że wniesiemy dzięki tej inwestycji jednoprocentowy wkład do polskiego eksportu przewidywanego na rok 2020. Fabryka ma zatrudnić co najmniej 500 pracowników i dać dodatkową pracę dla 3 tys. podwykonawców.

Jest pan odpowiedzialny za region CE od pół roku. Jakie różnice odnajduje pan w zachowaniach klientów z Polski, Austrii czy Czech do marki Premium, jaką jest Mercedes.
Dodałbym do tego porównania jeszcze Japonię i Kanadę, gdzie pracowałem dla naszego koncernu. W Japonii posiadanie Mercedesa jest określone terminem must-have. Jak już wspomniałem, w Polsce Mercedes w ostatnich latach zanotował bardzo duże wzrosty, wiele większe niż nasza konkurencja. I dlatego naszym głównym celem będzie utrzymanie pozycji lidera, bo jesteśmy najbardziej innowacyjni i dysponujemy najlepszym zapleczem naukowo-technicznym. To powoduje, że stale rośnie zainteresowanie naszą marką. Jak już wspomniałem, w Polsce sprzedają się auta z najlepszym wyposażeniem. Podobnie w Austrii, gdzie spodziewamy się 50-procentowego wzrostu sprzedaży. Te wzrosty dotyczą także segmentu Premium. W Austrii nasze modele Klasy C Cabrio albo GLC Coupé w zasadzie nie mają konkurencji. Chcemy tam zostać numerem jeden w segmencie Premium. Tendencja wzrostowa jest spowodowana także przełomową zmianą, jaka nastąpiła w pozycjonowaniu Mercedesa.

Przełomową zmianą?
15 lat temu Mercedes-Benz był ekskluzywną, ale konserwatywną marką. Po wprowadzeniu nowych technologii, innowacyjnego designu staliśmy się w wielu krajach marką cool, jak iPhone. Zmiany spowodowały, że w 2011 roku w Kanadzie znaleźliśmy się w gronie pięciu najbardziej ukochanych marek, wyprzedzając nawet iPhone’a. W tym czasie rozwinęliśmy najnowocześniejsze technologie, co zaowocowało pojazdem autonomicznym. Mało kto wie, że pionierem autonomicznego pojazdu nie było Silicon Valley, tylko Mercedes, którego auto Klasy S w 2012 roku przejechało pierwsze – w historii motoryzacji – kilometry bez udziału kierowcy. Rok później zbudowaliśmy prototyp samochodu, który na odcinku 100 km, z Pforzheim do Mannheim, zachowywał się przewidywalnie dzięki specjalnym czujnikom i zastosowanemu programowi. Dzisiaj nasze samochody Klasy E mogą się poruszać autonomicznie, zmieniać pasy ruchu, wykonywać manewry, hamować i reagować na sytuacje krytyczne. Czujniki są tak ulokowane, że mogą analizować na bieżąco sytuację na drodze.

Na paryskich targach Grupa Daimler AG ogłosiła nową strategię – EQ Generation/CASE. Co znaczy CASE i co to oznacza dla Grupy w najbliższych latach?
CASE – te cztery litery strategiczne mają kształtować przyszłość Mercedesa. „C” jak Connected, czyli połączenie kierowcy z samochodem, połączenie auta z infrastrukturą i połączenie samochodu z samochodem. W ten sposób nasze auto może, na przykład, wyszukiwać wolne miejsca parkingowe w pobliżu, albo zarezerwuje nam miejsca w ulubionej knajpie. „A” jak autonomiczna jazda, która prawnie jest dozwolona jeszcze w bardzo ograniczonym zakresie, a już możliwa technicznie. „S” jak dzielenie się, czyli car-sharing – tak jak w modelu Car2go, czyli w dowolnym punkcie miasta można za pomocą aplikacji na smartfonie wypożyczyć auto na jakiś określony czas i odstawić je też w dowolnym miejscu. Obecnie Mercedes jest największym dostawcą tej usługi na świecie. Ostatnia litera „E” oznacza zaangażowanie się koncernu w elektryfikację napędów samochodowych, tak aby w roku 2025 w naszej ofercie znalazło się 10 pojazdów elektrycznych.

Pracował pan jako manager w Kanadzie, Japonii, Skandynawii. Jakie doświadczenia, które zdobywał pan w tych krajach, są dla pana ważne dzisiaj?
Najważniejsze jest to, aby być przekonanym wewnętrznie, iż marka, jaką się reprezentuje, jest najlepsza. Kiedy zajmowałem się moim pierwszym Mercedesem, wiedziałem już, że to jest moja marka, to jest mój samochód. Takie przekonanie bardzo pomaga, bo powoduje, że jesteśmy autentyczni. Pracuję w organizacji, która reprezentuje 130-letnią tradycję, stanowi historię światowej motoryzacji. Dlatego odpowiem trochę przewrotnie, że największym moim doświadczeniem jest to, iż nie mam wątpliwości i wykonuję swoją pracę z pasją, sercem i zaangażowaniem, które jest bardzo istotne w każdej pracy, a w managerskiej szczególnie. Jeżeli motorem napędowym jest pasja, a nie pieniądze, to jest ogromna szansa, że powstaną produkty i dzieła ponadczasowe.

Fot.: Radoslaw NAWROCKI 2016 WSZELKIE PRAWA AUTORSKIE ZASTRZE¯ONE ----------------------------------------------------------------------------------- przed publikacj¹ proszê o kontakt: 602 240 470 nawrocki.r@gazeta.pl =========================================== ALL RIGHTS RESERVED before any publication, please contact me at: +48 602 240 470 nawrocki.r@gazeta.pl

Co lubi Marc Boderke?

Zegarek IWC Portuguese
Wypoczynek „Jestem eksplorerem. Odkrywam nowe miejsca.”
Kuchnia „W tym przypadku też jestem eksploratorem. Gdziekolwiek byliśmy z rodziną na świecie, zawsze poznawaliśmy, odkrywaliśmy lokalną kuchnię. Na przykład japońską, tak znakomitą, że trafiła na listę niematerialnego dziedzictwa kultury UNESCO. Teraz odkrywam i oswajam się z polską kuchnią, która jest świetna. Może moja słabość do waszej kuchni wypływa z faktu, że moja rodzina pochodzi z Wrocławia…”
Samochód „Gdy jestem w nastroju sportowym, to moim wymarzonym pojazdem jest A45 AMG, emocjonalny, a zarazem najmocniejszy kompakt na świecie. A w nastroju wycieczkowym zdecydowanie wybieram G63 AMG.”
Hobby „Moja praca jest moją pasją, a zarazem hobby. Pracuję w Mercedesie, bo tego chciałem, ta marka była moja pasją i pozostaje w wolnych chwilach. Mam starego Mercedesa, którego restauruję i wszystko to robię sam. Poza tym kocham wyzwania. Ostatniego lata wraz z moim 13-letnim synem odbyliśmy pieszą wędrówkę w Alpach, ze schroniska do schroniska, poprzez doliny. Lubię podróżować. Będąc w Japonii wspiąłem się z dziećmi na szczyt Fuji”.