Prestiż i elegancja

Na miejsce europejskiej premiery nowego Mercedesa E Klasa Coupé wybrano Barcelonę – miasto, które cechują dyskretna elegancja i unikalny design

To samo można powiedzieć o opisywanym aucie. Chcąc je krótko przedstawić, użyłbym najchętniej rzadko używanego słowa, które doskonale określa jego charakter – szykowne. Miękkie linie nadwozia nawiązujące do najlepszych tradycji marki powodują, że jest to samochód, obok którego trudno przejść obojętnie. Co więcej, choć wiele go łączy z wersją czterodrzwiową, wygląda tak, jakby został zaprojektowany specjalnie z myślą o miłośnikach sportowej elegancji. To kwestia indywidualnych upodobań, ale ten właśnie wariant nadwozia najnowszej E Klasy podoba mi się najbardziej. Nie kryję, że jako niepoprawny zwolennik jazdy z otwartym dachem przez większość roku niecierpliwie czekam na pojawienie się wersji Cabrio. Zanim się tak jednak stanie, czas na porcję zachwytów nad Coupé, które – co tu dużo mówić – jest fantastyczne.

Auto stanowi dowód na to, że Mercedes jest jedną z nielicznych firm stawiających na prawdziwą jakość, a nie szukanie chorych oszczędności, których efekty drażnią wymagających klientów. Jeżdżąc przez dwa dni różnymi wersjami (wyposażeniowymi i silnikowymi), nie znalazłem nic, do czego mógłbym się przyczepić. A sprawdzałem dokładnie, nauczony doświadczeniem zakupu auta firmy uchodzącej za prestiżową, w którym w ciągu miesiąca popękały lub oberwały się cztery ważne plastikowe elementy, a na koniec zepsuł się komputer pokładowy…

Z całą pewnością Mercedes nie akceptuje kompromisów w dziedzinie jakości. Dotyczy to nie tylko opisywanego modelu; od dwóch lat jeżdżę E Klasą poprzedniej generacji, która poza rutynowymi przeglądami nigdy nie musiała odwiedzać serwisu. Nie sposób nie wspomnieć o kapitalnych pomysłach ułatwiających prowadzenie tego Mercedesa. Distance Pilot Distronic i Steering Pilot pozwalają kierowcy… zapomnieć o prowadzeniu auta. Po włączeniu systemu na autostradzie można zdjąć ręce z kierownicy i zacząć surfować po Internecie. Auto jedzie samo, zwalniając lub przyspieszając, hamując i omijając przeszkody. Gdy chcemy, żeby zmieniło pas, wystarczy włączyć kierunkowskaz. Po jakimś czasie, kontrolując, czy aby nie zasnęliśmy, komputer zmusza do położenia rąk na kierownicy. Jeśli tego nie zrobimy przez dłuższy czas, auto zwolni i zatrzyma się na poboczu. Kolejna ciekawa nowość to parkowanie przy użyciu smartfona – kiedy stoimy obok auta. W podobny sposób można ustawić klimatyzację lub ogrzewanie wnętrza.

Najbardziej rzucającą się w oczy zmianą we wnętrzu jest olbrzymi panoramiczny wyświetlacz, obejmujący też część tradycyjnie zarezerwowaną dla zegarów, które obecnie mają formę cyfrową. Wloty powietrza zyskały nową formę. Pojawiła się też nowa gama bardzo oryginalnych tapicerek. W nowym Coupé – w porównaniu z poprzednikiem – zwiększył się rozstaw kół (o 67 mm z przodu i 68 mm z tyłu), co pozwoliło wygospodarować jeszcze więcej miejsca w kabinie pasażerskiej. Zarówno przednie, jak i tylne fotele zapewniają komfort i dużą ilość miejsca na nogi wysokim osobom. Co tu dużo mówić, do wersji Coupé jednak najlepiej pasują silniki benzynowe, wersja E400 z trzylitrowym V6 o mocy 333 KM idealnie wpisuje się w zamysł tego auta, o co dbają dwie turbiny i moment obrotowy dostępny od 1,5 tys. obrotów. Przyspieszając, można docenić też zalety nowej 9-stopniowej automatycznej skrzyni biegów. Godna uwagi jest też wersja E300 – czterocylindrowa, dwulitrowa o mocy 245 KM.

Warto dodać, że ceny nowego Coupé zaczynają się od 203 tys. zł, za rewelacyjną wersję E400 trzeba zapłacić ponad 300 tys. zł. Rzec można – sporo, ale naliczane przez Mercedesa opłaty (dotyczące wynajmu, leasingu i zakupu ratalnego) są tak skalkulowane, że coraz więcej osób przesiada się do większych i lepiej wyposażonych modeli.