Nowoczesna armia

Prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Arkadiusz Siwko o planie modernizacji technicznej polskich sił zbrojnych i szansach rozwoju eksportu.

 

Obejmując PGZ miał Pan zapewne własną wizję dotyczącą zarządzania polskim sektorem zbrojeniowym.
Wizję tak, ale podstawowym zadaniem, właściwie priorytetem, jest globalne unowocześnienie polskiego przemysłu zbrojeniowego. Jest to możliwe poprzez pełne wdrożenie planu modernizacji technicznej polskich sił zbrojnych. Musi on być oparty o transfer wysokich technologii do polskiego przemysłu zbrojeniowego, co da szanse na unowocześnienie całego segmentu gospodarki. Z drugiej strony wiadomo, że ten program modernizacji zostanie kiedyś ukończony i musimy się przygotować na konkurencję w środowisku cywilnym. I to są te dwa elementy, które decydują o kształcie i wizji tego sektora na najbliższe lata.

W swoich deklaracjach programowych mówicie Państwo, że stawiacie na ludzi młodych. Czy to element nowego otwarcia?
Trzeba to rozumieć jako klasyczny przykład stawiania na młodego ducha. Czyli ludzi, którzy poszukują w swojej pracy zawodowej możliwości rozwoju i progresu. Wiadomo, że implementacje nowych technologii muszą wykonywać managerowie, dla których te technologie mają jakieś znaczenie i są z nimi oswojeni. Widzą w nich szansę na rozwój swoich karier, ale też rozwój zakładu pracy czy spółki. W polskim sektorze obronnym pracuje duża grupa fachowców o ogromnym doświadczeniu zawodowym. Każda z tych osób niezależnie od wieku, jeśli posiada ducha czy żyłkę innowacyjności i potrafi wykorzystywać to w swojej pracy zawodowej, z pewnością zostanie przez nas dostrzeżona i doceniona.

Grupa zrzesza kilkadziesiąt spółek o różnym profilu działalności. Jak godzicie misyjność firmy z komercją?
Na koniec dnia firma ma przynosić dochody, czyli uzyskać korzystne wyniki finansowe. W tej materii obowiązują nas zdecydowanie kryteria ekonomiczne. Jako PGZ musimy utrzymać zdolności produkcyjne i stale je rozwijać. Oznacza to, że musimy utrzymać wszystkie nasze zakłady, a jest ich ponad 60, w pełnej zdolności produkcyjnej. Oczywiście, że jesteśmy zobowiązani do tego, aby zapewnić korzystny wynik finansowy Grupy. Szczęśliwie obecny czas dla sektora obronnego jest okresem, gdy możemy zagospodarować wszystkie siły produkcyjne reprezentowane w grupie w związku z wdrażanym programem modernizacji sił zbrojnych.

Jaki procent w transakcjach PGZ stanowią produkty rodzimych producentów?
To jest bardzo złożona sprawa. Nie ma takiego produktu wychodzącego z PGZ, w którym nie ma polskich komponentów, naszego wkładu intelektualnego czy produkcyjnego.

Czy sektor zbrojeniowy może w przyszłości stać się kołem zamachowym gospodarki?
Nie tylko może, ale wręcz musi. Państwo polskie, podejmując się dużego wysiłku, jakim jest modernizacja sił zbrojnych, musi mieć przekonanie, że nie tylko dokonuje poprawy bezpieczeństwa państwa, ale także, że przyczynia się w dużym stopniu do rozwoju gospodarczego. Polska Grupa Zbrojeniowa jest nastawiona na globalną kooperację z całym przemysłem w skali makro. Nie zamykamy się w obrębie naszej grupy, ale chcemy globalnie kooperować. Chcemy spowodować, aby beneficjentem współpracy z sektorem obronnym były wszystkie gałęzie przemysłu. Przykładem takiego owocnego działania jest współpraca z jakże wielkim partnerem, firmą Boeing, gdzie beneficjentem współpracy jest nasz narodowy przewoźnik LOT oraz inne firmy.

Mocno brzmi obowiązująca w PGZ zasada „zero tolerancji dla korupcji”.
Taki jest dzisiaj wymóg państwa polskiego i dlatego musi być konsekwentnie wdrażany. Wokół przemysłu zbrojeniowego narosło wiele legend i mitów. Częściowo prawdziwych, a częściowo nie. Porządkujemy ten system bardzo konkretnie i konsekwentnie. Zastaliśmy ponad 100 podpisanych agencyjnych umów prowizyjnych pośrednictwa transakcyjnego, związanych z reprezentowaniem poszczególnych zakładów przemysłu zbrojeniowego. Dotyczyły one pośrednictwa transakcyjnego na świecie i często zawierane były na zasadach wyłączności. W wielu przypadkach te działania miały charakter pozorny, bo nie szły za tym żadne zamówienia, albo zawierały bardzo wyolbrzymione kwoty prowizyjne. Porządkujemy ten system. Nastawiamy się na kooperację bezpośrednią z klientami, na zasadzie odbiorca-producent. Wprowadzamy standaryzację zawieranych umów. Jestem przekonany, że to przyniesie efekty.

Świat związany z przemysłem zbrojeniowym, przedstawiany w literaturze i filmie, to nie jest świat grzecznych chłopców. Państwo postulujecie wprowadzenie najwyższych standardów i norm etycznych, uczciwości, przejrzystości i odpowiedzialności.
Wysokie standardy dotyczą wszystkich sektorów gospodarki. Ale wprowadzenie tych zasad w tak dużej grupie podmiotów, do tej pory nieprzyzwyczajonych do obowiązujących standardów w globalnym świecie industrialnym, będzie wymagało czasu. Co w żadnym wypadku nie zwalnia nas z konieczności kontynuowania wdrożenia tego procesu.

 

Jakie produkty PGZ są tzw. przebojami eksportowymi i cieszą się największym zainteresowaniem?
Wymienię trzy produkty. Jeden z nich to Rosomak, czyli kołowy transporter opancerzony, produkowany w Siemianowicach Śląskich. Niedawno otwarto kolejny rozdział budowy Rosomaka – Scipio, ultranowoczesnej konstrukcji, cieszącej się ogromnym zainteresowaniem na świecie. Atrakcyjność Rosomaka polega też na tym, że jest oferowana szeroka gama wersji bojowych tego pojazdu, różne wyposażenie szyte na miarę. Jesteśmy też ogromnym zapleczem dla prac remontowych, przeglądów i napraw sprzętu wojskowego. Mamy w tej dziedzinie ogromne kompetencje. Jestem przekonany, że hitem eksportowym w przyszłości będzie Krab, armatohaubica samobieżna kalibru 155 milimetrów, produkowana w Stalowej Woli. Krab wchodzi do systemu uzbrojenia polskich wojsk rakietowych i artyleryjskich. Możemy też pochwalić się polskim przemysłem stoczniowym pracującym na potrzeby wojska.

Niektórzy eksperci twierdzą, że w najbliższej przyszłości nie wyprodukujemy ani własnego samolotu, ani czołgu.
To nie jest prawda, że Polska nie będzie miała własnego czołgu czy własnego samolotu. Po zakończeniu procesu modernizacji sił zbrojnych musimy wyjść z produktami mającymi polski charakter, także poprzez pozyskanie technologii. I dlatego uważam, że za kilka lat będziemy mogli się pochwalić własnymi produktami i efektami pracy polskich naukowców, inżynierów…

Jesteśmy potęgą w projektowaniu gier komputerowych. Czy istnieją plany wykorzystania potencjału drzemiącego w rodzimych programistach, bardzo innowacyjnym i progresywnym sektorze IT i software’u?
W Radomiu powstanie centrum innowacyjności.A w PGZ obecnie badamy możliwości i zastanawiamy się, które z nich moglibyśmy wykorzystać w przemyśle obronnym.

Mocno stawiacie na współpracę naukową z uczelniami?
Postawiliśmy na szeroką współpracę z uczelniami cywilnymi. Takim naturalnym rezerwuarem myśli technicznych, które mogą być wykorzystane w przemyśle obronnym i znajdują się na cywilnych uczelniach technicznych. Dziś rozwiązania dla przemysłu zbrojeniowego można znaleźć nie tylko na uczelniach wojskowych. Chcemy współpracować i korzystać z pomysłów, umysłów i innowacji naukowców, ale też studentów rozproszonych po licznych uczelniach cywilnych. A wychodzimy z założenia, że czym szersza penetracja, tym większa szansa na sukces. Dlatego też konsekwentnie nawiązujemy kontakty i podpisujemy z uczelniami stosowne porozumienia o współpracy.

 Co lubi Arkadiusz Siwko?

Wypoczynek „Wolny czas spędzam z rodziną.”
Kuchnia europejska: włoska, francuska, z polskiej uwielbia zupy
Samochód Audi
Hobby piłka nożna. Jest fanem Manchester United