Marek Lipiński

13

Rozmowa z Markiem Lipińskim, prezesem memes.pl SA

– Wystarczy przeczytać opinie i głosy czołowych ekonomistów, dotyczące książki „Finanse osobiste”, zamieszczone na tylnej okładce, aby zagłębić się w jej lekturę.
– Nie ukrywam, że takie opinie cieszą autora książki, czyli mnie… Gdy wracam pamięcią do czasu, kiedy powstawała – a było to w latach 2006-08, czyli czasie, kiedy mieliśmy do czynienia z hossą – nikt nie zajmował się wtedy finansami osobistymi, tylko finansami dla przedsiębiorstw. Dla mnie było jednak zawsze jasne, że finanse osobiste są odzwierciedleniem finansów przedsiębiorstw.

– To pierwsza książka o świadomym zarządzaniu własnym portfelem.
– Zdecydowanie tak. Pomysł, czy inspiracja do napisania tej książki zrodził się, kiedy pracowałem w firmie finansowej i doszedłem do wniosku, że aby nasi doradcy mogli poprowadzić efektywny dialog z klientem oraz rzetelnie przedstawić i zaproponować nasze produkty finansowe, sami powinni być najpierw wyedukowani w dziedzinie finansów osobistych. Czyli taki powrót do źródeł. Większość funkcjonujących wówczas doradców na rynku nie miała pojęcia o istocie produktów finansowych, bo skoncentrowani byli głównie na obiecywanej stopie zwrotu z dokonywanej inwestycji. Dlatego uważałem za arcyistotne, aby ci doradcy zajęli się w pierwszej kolejności własną edukacją i własnymi finansami.

– Trudno się z tym nie zgodzić.
– Finanse osobiste to nic innego jak tylko nasz własny, indywidualny sposób myślenia o wydawaniu, oszczędzaniu i inwestowaniu oraz nasze finansowe nawyki i przyzwyczajenia. Prace nad książką zbiegły się w czasie z powstaniem programu Mister Budget, który pozwalał systematycznie i znacznie efektywniej zarządzać finansami osobistymi. Ale wracając do samej książki, to nie znajdzie pan w naszym kraju kogoś, kto zainwestował tyle czasu, pieniędzy i energii w aplikacje komputerowe, będące niezbędnym rozwiązaniem analitycznym dla doradcy finansowego i jego klientów. Te narzędzia pozwalają na przeprowadzenie szczegółowego audytu finansowego dla klienta i pomoc mu w wypracowaniu pożądanej zdolności inwestycyjnej – gdzie jest i co powinien zmienić.

– Podobno w zarządzaniu finansami osobistymi różnimy się od zachodnich Europejczyków?
– Słowianie mają to do siebie, że są wystawni i gościnni. Sądzę, że w Niemczech czy Szwajcarii pieniądzem gospodaruje się lepiej i rozsądniej, a wydatki są bardziej przemyślane. U nas żyje się trochę w szybszym biegu i bardziej z dnia na dzień. Zachód cechuje się także znacznie bardziej dojrzałą znajomością różnych instrumentów finansowych. U nas jest ona – co stwierdzam z przykrością – wciąż na wyraźnie niższym poziomie. Wystarczy przecież spojrzeć tylko na wolumen lokat terminowych w lokalnych bankach. Dlaczego jest on tak duży? To, mówiąc wprost, wynika także z braku wiedzy na temat alternatywnych rozwiązań finansowych. Nie mamy pojęcia o ryzyku i nie rozróżniamy jego różnych form, a bank uważany jest za jedyne i zawsze bezpieczne miejsce dla naszych pieniędzy. Ale praktyka – nawet europejska – pokazuje, że i w bankach nie do końca można czuć się w pełni bezpiecznym. W Europie Zachodniej firmy doradcze i inwestycyjne mają też znacznie dłuższą tradycję. U nas nawyk inwestowania i oszczędzania rodził się dopiero od początku lat 90. Należy też ubolewać, że nikt, jak do tej pory, nie wpadł na pomysł, aby na studiach czy nawet już w szkołach średnich wprowadzić przedmiot związany z praktykowaniem finansów osobistych.

– Tę lukę ma zapełnić pańska książka. Ale ma ona jeszcze inną misję, o których wspomina pan w przedmowie.
– Po pierwsze, zwiększyć świadomość finansową i pomoc w wypracowaniu pewnych pożądanych nawyków. Należy oczywiście zacząć od zrozumienia samych finansów. Po drugie, nauczyć rejestrowania poszczególnych przychodów i wydatków, czyli de facto dać sobie szansę kontroli nad nimi. A droga od umiejętnie zarządzanych finansów osobistych do inwestowania jest bardzo krótka. Dzięki osiąganym oszczędnościom wypracowujemy niezbędną w naszym życiu zdolność inwestycyjną i dopiero te środki mogą być potem uruchomione na potrzeby inwestowania.

– Jako memes.pl sporo robicie dla edukacji i budowania świadomości ekonomiczno-inwestycyjnej. Przykładem jest wspomniana książka, ale i portal Finansjera oraz inne ciekawe inicjatywy.
– Tworzymy także wieloetapowe konkursy, np. trwający obecnie konkurs Opłacalnego Myślenia, skierowany przede wszystkim do ludzi młodych. Odpowiadając na pytania konkursowe sami przekonujemy się, na jakim jesteś­my etapie i jaką wiedzą finansową dysponujemy już teraz.

– Czy to część strategii memesu?
– Cała nasza strategia ujęta jest w Manifeście Programowym, którego głównym filarem jest budowanie świadomości finansowej. Bo to ona jest najważniejsza i dzięki niej możemy uniknąć wielu niepotrzebnych porażek na rynkach kapitałowych. Namawiamy do zbierania informacji o instytucjach finansowych, z którymi na co dzień mamy do czynienia. Jeżeli rozmawiasz z jakimś doradcą, to zarejestruj go na stronie naszego portalu F!inansjera i poproś go, żeby zrobił dostępny tam Test Świadomości Finansowej. W tym teście można zdobyć 80 punktów, i jeżeli twój doradca osiągnie połowę, to zastanów sie, czy rzeczywiście warto zainwestować twój cenny czas w kontynuowanie tej rozmowy. Zawsze i wszystkich zachęcam do zaliczenia tego testu, w którym pytania są systematycznie aktualizowane i dodawane.

– Kolejny pomysł to Cup of Finance. Jaką rolę ma odgrywać kawiarnia finansowa?
– Oprócz posmakowania dobrej kawy, można się tu spotkać z doradcami i innymi inwestorami, chociażby w celu wymiany różnych poglądów. Można też zagrać w grę planszową Mister Inwestor, która pozwala na zrozumienie pewnych podstawowych zjawisk mających miejsce na kilku najważniejszych rynkach kapitałowych. Mam tutaj na myśli rynek nieruchomości i akcji oraz opcje i instrumenty rynku pieniężnego. Jest też możliwość posłuchania ciekawych ludzi, czyli, jednym słowem, edukacja i mądra zabawa, wzbogacona spotkaniami ze znanymi postaciami ze świata finansów oraz ciekawymi autorami.

– Czy uważa pan, że uruchomienia firmy memes.pl odbywa się w dobrym czasie dla tego rodzaju przedsięwzięcia i zakresu jego działania?
– Uważam, że jest to szczególnie dobra chwila dla naszej firmy i dla tego rodzaju działalności. Rynek szuka alternatywnych rozwiązań, a o takie nie jest dzisiaj wcale łatwo. Wierzę, że mamy pomysł na dobre rozwiązania produktowe i że wiemy, jak należy prowadzić dialog z klientem finansowym, używając zupełnie innego języka, co oczywiście wymaga też całkowicie odmiennego sposobu myślenia.

– W czym upatruje pan źródło waszego sukcesu w przyszłości?
– W naszej rzetelności i przedsiębiorczości oraz w zaufaniu do tego, co proponujemy. Dlatego tak ważne jest dla nas informowanie i uświadamianie, korzys­tając w tym celu także z opinii najlepszych zagranicznych komentatorów. To właśnie w taki sposób pragniemy przekonać naszych odbiorców, że mamy rację w tym, co głosimy i w tym, co robimy. Mamy nadzieję, że z czasem coraz większa liczba osób zacznie się temu głosowi uważnie przysłuchiwać. Liczymy też, że zostaniemy przez klientów finansowych odebrani jako rzeczywista szansa dla ich własnych finansów w przyszłości.

– Powiada się, że należy oszczędzać w okresie prosperity, a nie w okresach słabszych, czyli kryzysu.
– Oszczędzać trzeba zawsze, bez względu na koniunkturę, a szczególnie w okresach prosperity. Wtedy jednak najczęściej wydajemy jeszcze więcej, w ekstrapolacyjnej nadziei, że teraz już zawsze będzie nam tak łatwo i tak dobrze. Dopiero w trudniejszych czasach i tylko wtedy, kiedy jesteśmy do tego rzeczywiście zmuszeni, powinniśmy korzystać z naszych rezerwowych zasobów. I tu wracamy do przyzwyczajeń i nawyków. System ekonomiczny nauczył nas żyć od pierwszego do pierwszego. Następnie wpajano nam, że będziemy mieli jakąś emeryturę. Dopiero teraz mówi się otwarcie, że może być z nią istotny problem. Dziura w budżecie, dyskusja wokół OFE, etc. Dlatego każdy musi zadbać o swoje własne pieniądze oraz umiejętnie nimi zarządzać. I tutaj w sukurs przyjdzie wszystkim program Mister Budget, który w jego podstawowej wersji będzie sobie można ściągnąć z naszej strony.

– Edukacja jest szlachetna, ale gdzie widzicie tutaj miejsce na biznes?
– Jasne jest, że równolegle do procesu budowania świadomości, będziemy się też skupiać na tworzeniu nowych produktów inwestycyjnych i rozwiązań finansowych. Ale priorytetem jest dla nas zawsze, aby po drugiej stronie mieć możliwie najbardziej świadomego klienta. Wymagającego, takiego który sam podnosi nam coraz wyżej poprzeczkę, i chcemy, aby reprezentował nas doradca godny takiej partnerskiej relacji. Naszym zdaniem, to właśnie stworzy nową jakość na polskim rynku usług finansowych.

Co lubi Marek Lipiński?

Zegarki – Maurice Lacroix
Wypoczynek – leniuchowanie z rodziną. Ulubione miejsca…
to „własne łóżko”
Kuchnia – „Każda, która potrafi zaskoczyć.”
Samochód – bez znaczenia, powinien być dynamiczny  w prowadzeniu
Hobby – dobra książka