Lars Seier Christensen

7

Rozmowa z Larsem Seierem Christensenem, współzałożycielem i CEO Saxo Bank

– Polacy powinni być zadowoleni, że Saxo Bank zdecydował się otworzyć swój pierwszy oddział w Polsce w 20. rocznicę swoich narodzin… Dlaczego Polska i dlaczego właśnie teraz?
– Decyzja wyniknęła z oceny dużego potencjału polskiego rynku i całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Już blisko 25 proc. aktywów w zarządzaniu Saxo Banku pochodzi właśnie z tego rejonu, a wartość aktywów polskich klientów wciąż rośnie. Na koniec 2011 roku odnotowaliśmy wzrost o 93 proc. w stosunku do roku 2010. Pierwszy oddział w regionie Europy Środkowej i Wschodniej otworzyliśmy w 2009 roku w czeskiej Pradze. Do tej pory właśnie to biuro obsługiwało klientów z Polski. Decyzja o otwarciu oddziału w Polsce mogła zapaść i trzy lata temu i za trzy lata, uznaliśmy jednak, że odpowiedni moment już nadszedł. Trochę czasu trwały formalności, znalezienie odpowiedniej lokalizacji, dobranie współpracowników. W naszym warszawskim biurze pracuje 10 osób. To świetny zespół.

– Słyszałam, że 20 urodziny świętowaliście pod egipskimi piramidami. Akurat w Egipcie nie było wtedy spokojnie, a muzułmanie niezbyt dobrze nastawieni do Duńczyków…
– Tak, obchodziliśmy urodziny w Kairze. Obecnych było ponad 1 000 naszych pracowników z całego świata. Duńczycy oczywiście również, a to w Danii wydrukowano pierwsze karykatury Mahometa… Na szczęście było spokojnie i nic nie zakłóciło naszego święta.

– Saxo Bank jest bankiem inwestycyjnym specjalizującym się w transakcjach i inwestycjach on-line. Zaczynaliście, gdy właściwie Internet dopiero raczkował. Jakie były początki Saxo Banku?
– Założyłem Saxo Bank z moim partnerem Kimem Fournais. Poznaliśmy się w Londynie na początku lat 90-tych, gdzie obaj pracowaliśmy jako brokerzy, ja dla Gerald Metals, Kim dla Lannung Bank. Gdy się poznaliśmy, miałem wrażenie, że spotkałem bratnią, biznesową duszę. Bardzo szybko pos­tanowiliśmy zrobić coś własnego, założyć własny biznes. Zaczynaliśmy z 80 tysiącami dolarów. Były dobre decyzje, ale były też i złe. Uczyliśmy się na własnych błędach. Na początku nazywaliśmy się Midas i byliśmy firmą brokerską, pracowaliśmy na telefonach, a nasze pierwsze biuro mieściło się na kilkunastu metrach kwadratowych powierzchni. Zatrudnialiśmy tylko dwóch pracowników. Pierwszy produkt internetowy, platformę walutową MITS, uruchomiliśmy w 1997 roku. Przed rokiem 2001 działaliśmy wykorzystując bardzo popularną stronę internetową Forextrading.com. Strona ta nadal istnieje i służy do wykonywania transakcji walutowych oraz jako źródło informacji.

– Skąd wzięła się więc wzięła nazwa Saxo Bank?
– Kiedy dostaliśmy licencję bankową okazało się, że istnieje już bank Midas, co prawda w Nigerii, ale działający na arenie międzynarodowej. Szukaliśmy więc chwytliwej, krótkiej nazwy. Nie było to łatwe. Po pierwsze w owym czasie wszyscy jak szaleni wykupowali wszelkie chwytliwe domeny internetowe, poza tym chcieliśmy znaleźć słowo łatwo wymawialne na całym świecie, nie mogło też budzić złych skojarzeń w innych kulturach. Saxo może się kojarzyć z saksofonem albo Saksonią. W rzeczywistości jednak nazwa naszego banku wywodzi się od jednego z wybitnych średniowiecznych historyków Saxo Grammaticusa. Cieszył się on uznaniem i był źródłem inspiracji dla innych, którzy w XIV wieku nadali mu przydomek „Nauczyciela liter” za znakomite posługiwanie się łaciną. Urodził się około 1150 r. w rodzinie wojowników na Zelandii. Zmarł na początku XIII wieku. Prawdopodobnie był duchownym. Można powiedzieć, że Saxo Grammaticus był pierwszym duńskim historykiem. Napisał „Gesta Danorum”, czyli „Czyny Duńczyków”. To 16-tomowe dzieło, barwny opis historii, kultury i tradycji średniowiecznej Danii, który inspirował potem wielu innych twórców, nawet Szekspira. To właśnie z kroniki Saxo wywodzi się postać Hamleta.

– Funkcja CEO w Saxo Banku to pierwsze takie stanowisko w pana karierze?
– Tak, jak mówiłem, wcześniej pracowałem jako broker. Nie ukończyłem żadnych studiów, chociaż zawsze chciałem iść na uczelnię. Zamiast tego jednak zacząłem pracować. Wyjechałem do Londynu, bo pomyślałem, gdzie jak nie w londyńskim City najlepiej nauczę się zawodu związanego z finansami. I nie pomyliłem się. W dodatku poznałem Kima.

– Kim są państwa klienci?
– Klientami Saxo Banku są profesjonalni inwestorzy, ale też i amatorzy. Mamy klientów indywidualnych i instytucjonalnych. W Polsce podobnie jak wszędzie na świecie, obsługujemy przede wszystkim klientów indywidualnych. Jeżeli chodzi o klientów instytucjonalnych, kluczowe jest dla nas tworzenie partnerstw. W ramach programu partnerskiego White Label nasze platformy oferujemy brokerom wprowadzającym i instytucjom finansowym. Po ich odpowiednim dostosowaniu, z możliwością zachowania własnego brandu nasi partnerzy mogą je zaproponować swoim klientom jako własny produkt. Wszyscy nasi klienci mają dostęp do badań i analiz rynkowych sporządzanych przez nasz zespół strategiczny, jak również do danych pochodzących z uznanych źródeł zewnętrznych, w tym aktualizowanych na bieżąco serwisów informacyjnych agencji takich jak m.in. Dow Jones Newswires i Market News International.

– Jesteście uważani za pioniera na rynku pod względem innowacyjności waszych platform. Która z nich jest najpopularniejsza wśród klientów?
– Wszystkie platformy są tworzone w Saxo Bank przez naszych specjalistów. Przywiązujemy wielką wagę do rozwoju technologii i rozwiązań informatycznych. Przyszłością jest niewątpliwie technologia mobilna. W ciągu ostatnich kilku lat zauważyliśmy niebywały wręcz wzrost popytu na tego typu rozwiązania. Tablety, smart fony. Ludzie chcą mieć dos­tęp do informacji wszędzie i w każdej chwili. To będzie się rozwijać. Nie widzę już przyszłości dla tradycyjnych PC-tów. Niedługo zapewne pojawią się urządzenia, które będzie można zwinąć jak gazetę i schować do kieszeni, by zaraz potem je wyjąć i inwestować na giełdzie w Tokio czy w Nowym Jorku… Stworzyliśmy trzy zintegrowane platformy dla naszych klientów. To przeglądarkowy SaxoWebTrader, pobieralny SaxoTrader i przeznaczony na urządzenia przenośne SaxoMobileTrader. Są dostępne w ponad 20 językach. Również po polsku. Można je testować najpierw za darmo. Klient musi wiedzieć, czy nasze rozwiązania mu odpowiadają.

– Byliście też za nie wielokrotnie nagradzani. Jaka nagroda najbardziej pana cieszy?
– Przede wszystkim zawsze mnie cieszy, kiedy chwalą nas inni, bo wtedy sam nie muszę się chwalić. W ciągu 20 lat działalności zdobyliśmy ponad 30 nagród, więc jest się czym pochwalić. W zeszłym roku na przykład zdobyliśmy aż sześć nagród w corocznym badaniu rynku walutowego Euromoney. W 2010 platforma WebTrader została uznana za „Najlepszą internetową platformę inwestycyjną 2010” na odbywającej się w Grosvenor House Hotel gali Shares Awards, której gospodarzem był Shares Magazine, tygodnik profesjonalistów rynku akcji i inwestorów prywatnych. Te nagrody to wyraz uznania dla wszystkich obszarów rynku finansowego: wsparcia inwestycji, transakcji i obrotu papierami wartościowymi, ich celem jest wyróżnienie najlepszych usługodawców w poszczególnych kategoriach, w tym takich, jak pośrednictwo w obrocie akcjami, transakcje na instrumentach pochodnych, analizy online, oprogramowanie czy zarządzanie funduszami. SaxoTrader otrzymał nagrodę czasopisma Profit & Loss „Najlepsza platforma partnerska White Label” za rok 2010. Bank zawdzięcza ją zwycięstwu w głosowaniu prenumeratorów. Czterokrotnie Saxo Bank zdobył nagrodę FX Week dla Najlepszego Banku dla Inwestorów FX. Po raz kolejny okazaliśmy się lepsi od konkurentów i znaleźliśmy się na pierwszym miejscu dzięki głosom profesjo­nalistów rynku FX oraz czytelników wiodącego branżowego biuletynu – FX Week. Nagrody dla Najlepszego Banku FX Week są wyznacznikiem wzorowego działania w branży FX i są one uważane za najbardziej precyzyjny wskaźnik tego, kto może się poszczycić wiodącą pozycją na rynku… Nagród otrzymaliśmy mnóstwo, dlatego uważam, że naprawdę mamy powody do dumy.

– Ale miewaliście też kłopoty…
– Kilka spraw o to, że przez nas ludzie stracili pieniądze. Nawet całkiem spektakularnych. Wyszliśmy z tego bez szwanku.

– Inwestowanie z wami jest jak hazard?
– Trochę tak. Na pewno wciąga. Można zarobić, można stracić. Klient jest odpowiedzialny za swoje decyzje. To zaw­sze podkreślamy. Można do nas zadzwonić, poradzić się. Ale nikt nie powie klientowi: kupuj to, sprzedawaj tamto. Nie jesteśmy maklerami. Nasze platformy to inwestycja, ale i zabawa. Udostępniamy narzędzie do bogacenia się i wszelkie niezbędne informacje. Co zrobi z tym użytkownik? Jego sprawa.

– Używacie nazwy bank, ale bankiem nie jesteście, nie oferujecie żadnych typowo bankowych produktów.
– Nie jesteśmy bankiem w tradycyjnym rozumieniu tego słowa, ale działamy jako bank inwestycyjny w oparciu o licencję bankową. Posiadamy również dział Saxo Asset Management odpowiedzialny za obsługę zamożnych klientów prywatnych oraz inwestorów instytucjonalnych.

– Za to swoim klientom proponujecie ponad 20 tys. instrumentów finansowych.
– W tej chwili jest to około 24 tysięcy. Dla porównania nowojorska giełda ma ich około 7 tysięcy. I ciągle poszerzamy naszą ofertę, mimo że nasi klienci wykorzystują ich przeciętnie około 100, niektórzy tylko jeden. Mamy instrumenty do akcji spółek z ponad 30 światowych giełd, także z warszawskiej GPW, 160 par walutowych, 1 500 kontraktów terminowych CFD, kontrakty futures. Na platformach Saxo Bank posiadamy też szereg funduszy typu ETF (Exchange Traded Funds), czyli takich, których walory są notowane na giełdzie oraz ETC (Exchange Traded Commodities), które są związane z indeksami towarowymi. Fundusze te zapewniają inwestorom łatwy, tani i elastyczny dostęp do rynków akcji i towarów. Transakcje Forex w Saxo Bank już od lat są szczególnie doceniane przez tysiące inwestorów na całym świecie. To efekt naszej strategii cenowej, zapewnienia doskonałej płynności rynku, wysokiej wiarygodności oraz wyjątkowo bogatego asortymentu produktów, które oferuje platforma Forex. Żaden inny bank inwestycyjny nie może się pochwalić taką liczbą nagród w zakresie transakcji online, co Saxo Bank. Saxo Bank umożliwia wykonywanie transakcji Forex na jednej platformie w trzech różnych wersjach, spełniając w ten sposób wymogi różnych grup traderów – od całkiem początkujących do zaawansowanych, którzy operują wieloma instrumentami i typami produktów budując zróżnicowany portfel aktywów. Kwotowanie następuje w czasie rzeczywistym. Ceny są transmitowane strumieniowo – w ten sposób kurs realizacji transakcji jest z góry znany. Mamy też bardzo konkurencyjne spready.

– Z jakich instrumentów najczęściej korzystają państwa klienci?
Największą popularnością cieszą się transakcje na rynku walutowym. Wśród par walutowych, w które najczęściej inwestują nasi klienci wskazałbym EUR/USD, USD/YEN, EUR/YEN oraz XAU/USD.

– Skąd pochodzą klienci?
– Jeżeli chodzi o wartość aktywów i liczbę klientów naszego banku blisko 60 proc. biznesu przypada na regiony Europy Środkowo-Wschodniej oraz Europy Zachodniej, a 20 proc. na rejon Azji i Pacyfiku. Patrząc na poszczególne kraje pozytywnie wyróżnia się Dania, ponieważ jesteśmy bankiem duńskim. Nasza oferta cieszy się również dużą popularnością w Szwajcarii i Wielkiej Brytanii.

– Jak wygląda bezpieczeństwo transakcji?
– Saxo Bank jest członkiem Funduszu Gwarancyjnego dla Deponentów i Inwestorów, który podlega kontroli duńskiego Ministerstwa Gospodarki. Jeżeli duński bank (w tym Saxo Bank) wstrzymałby swoje płatności lub ogłosił upadłość, depozyty gotówkowe klientów są gwarantowane przez Fundusz z dniem 1 października 2010 r. do wysokości 100 000 euro. Depozyty gotówkowe oznaczają depozyty netto po odjęciu wszelkich zobowiązań wobec banku. Wstrzymanie płatnoś­ci czy też przymusowa likwidacja w zasadzie nie miałyby wpływu na papiery wartościowe, które zostałyby zwrócone klientom. Gdyby jednak duński bank (w tym Saxo Bank) nie był w stanie zwrócić przechowywanych lub zarządzanych przez siebie papierów wartościowych, Fundusz pokryje ich wartość do kwoty 20 000 euro na jednego klienta.

– Saxo Bank ma własną filozofię działania. Na czym ona polega?
– Filozofia Saxo Bank to siedem zasad, których wdrożenie i przestrzeganie w przedsiębiorstwie uważamy za konieczne, by jego działalność przynosiła sukcesy. Wierzymy, że wartości te mają również znaczenie dla osiągnięcia naszego indywidualnego życiowego sukcesu. To racjonalność, niezależność, integralność, sprawiedliwość, uczciwość, produktywność i duma. Być może stosowanie powyższych wartości w codziennej pracy nie jest gwarancją zawodowego czy życiowego sukcesu, ale trudno sobie wyobrazić, by powodzenie osiągnął ktoś, kto regularnie by je ignorował lub naruszał. Są to niezbędne elementy dobrego życia, a dla Saxo Bank – również budowy mocnego, konkurencyjnego i wiarygodnego przedsiębiorstwa.

– Skąd te właśnie wartości?
– To nie my je wynaleźliśmy, ani nie my pierwsi uznaliśmy ich wagę. Zaczęliśmy stosować je intuicyjnie – jak każdy, kto buduje zdrową firmę. Wartości te zostały zdefiniowane przez powieściopisarkę i filozof Ayn Rand, która nad ich ostateczną listą pracowała przez kilka dziesięcioleci. W swojej książce „Atlas zbuntowany” nazywa je cnotami. Ta książka to moja biblia, najlepsza rzecz, jaką kiedykolwiek czytałem. Ayn Rand pochodziła z rodziny rosyjskich Żydów, już mając 9 lat podjęła decyzję o zostaniu pisarką. Była świadkiem rewolucji bolszewickiej, skonfiskowano majątek jej rodziny. Uważała, że idealnym systemem polityczno-ekonomicznym jest liberalny kapitalizm. Ja sam jestem kapitalistą, więc ta filozofia niezwykle do mnie przemawia. Rand nigdy nie uważała swojej listy cnót za zamkniętą, niemniej jednak największą wagę dla Saxo Bank ma tych siedem wartości. W naszej opinii pomagają one zachować trzeźwe spojrzenie na czasem zagmatwany i wewnętrznie sprzeczny świat, a także rozpoznawać co jest dobre, a co złe. Stanowią kanon, który może służyć do testowania koncepcji i działań. Czasami nie trzeba drobiazgowo analizować idei lub planów – jeśli spełniają one kryterium zgodności ze wszystkimi siedmioma wartościami, jest bardzo prawdopodobne, że osiągną sukces. Jeżeli jednak nie spełniają one wymogów integralności lub uczciwości, należy je odrzucić nawet gdy wydają się opłacalne, ponieważ opłacalność takiego rodzaju nie byłaby na dłuższą metę do utrzymania, a podążanie tą drogą byłoby niestosowne.

– Jak wartości te sprawdzają się w działaniu banku?
– Racjonalne postępowanie wydaje się rzeczą oczywistą, ale naprawdę wiele organizacji marnuje wiele czasu na bardzo nierozsądne i nieproduktywne działania. My staramy się logicznie podchodzić do rzeczywistości w sposób najbardziej efektywny i prosty. Jesteśmy bardzo czujni na to, co dzieje się w branży, jakie są potrzeby klientów. Wszystkie wartości przyjęte przez Saxo Bank są pochodnymi racjonalności. Należy do nich zwłaszcza cnota niezależności, która oznacza stosowanie racjonalnego myślenia w niezależny sposób. Myślenie zespołowe czy też zbiorowy umysł po prostu nie istnieją. W organizacji takiej jak Saxo Bank, gdzie osiągnięcie sukcesu wymaga wspólnego działania, niezależność oznacza szacunek wobec innych i uczenie się od nich, przy zachowaniu krytycznego podejścia wobec przedstawianych pomysłów i ich konsekwencji. Prosty i często spotykany przykład z branży finansowej to inwestor, który po zapoznaniu się z wszelkimi dostępnymi opiniami analityków traci rozeznanie – podobnie jak mysz w labiryncie. Jeśli właśnie przeczytał negatywną opinię na temat dolara, jest pewny, że nastąpi załamanie jego kursu. Jeżeli następnie natknie się na pozytywny komentarz polityka lub reprezentanta banku centralnego, stanie się entuzjastycznym zwolennikiem zielonych. Posunie się nawet do brania w krzyżowy ogień pytań osób przypadkowo spotkanych przy firmowym automacie z kawą, niezależnie od ich wiedzy i doświadczenia w zakresie rynków finansowych, a szczególnie będą mu odpowiadać te opinie, które będą zbieżne z jego aktualnym stanowiskiem. Taki brak samodzielnego myślenia prowadzi prosto do finansowej katastrofy. Niezależna myśl jest nieodzownym elementem postępu.

– A sprawiedliwość i uczciwość? Jak się przekłada na sposób zarządzania organizacją?
– Dla Saxo Bank sprawiedliwość jest ściśle związana z uczciwością i oznacza, że człowiek nie powinien powstrzymywać się przed wyrażaniem – z jednej strony – uzasadnionej, konstruktywnej krytyki, a z drugiej – pochwał wobec osoby, która uczyniła coś wartościowego lub właściwego z etycznego punktu widzenia. Niedocenianie wartościowych jednostek przynosi szkodę przedsiębiorstwom. Jeśli osoby, które zasługują na wyrazy uznania nie otrzymują ich – niezależnie od tego, czy wynika to z zazdrości, czy obojętności otoczenia – działa to na nie bardzo zniechęcająco. Natomiast docenienie za wykonaną dobrą pracę zawsze wzmacnia jednostkę. Indywidualne osiągnięcia mają wpływ na efekt jego całej działalności. Krytyka pozwala naprawić błędy, a pochwały zachęcają do dalszej pracy. Postępując w ten sposób staramy się być sprawiedliwi i rzetelni wobec naszych pracowników i klientów. Oczywiście Saxo Bank nie mógłby funkcjonować, gdyby nie kierował się fundamentalną zasadą uczciwości, tej zwykłej i intelektualnej. Zwykła uczciwość oznacza nieoszukiwanie innych, intelektualna – stawianie czoła rzeczywistoś­ci z odsłoniętą przyłbicą. Uczciwość przynosi więc korzyści obu stronom, zresztą tak jak kierowanie się w życiu naszymi pozostałymi wartościami.

– Mówicie też, że duma jest cnotą.
– W Saxo Bank wierzymy, że jednostka determinuje swoje postępowanie i los dokonując fundamentalnych wyborów, zależnych od tego, co uważa za właściwy model życia. Nagrodą za życie w zgodzie ze sobą jest poczucie materialnego i duchowego spełnienia, które pozwala człowiekowi czuć dumę. Dla nas duma oznacza również przyjmowanie należnych wyrazów uznania. Zasłużona duma to uczucie zadowolenia z dobrze wykonanej pracy, otrzymania awansu, odczuwania szacunku i podziwu ze strony kolegów lub… wspólnego zdobycia kolejnego sukcesu bądź nagrody dla banku. W Saxo Bank celebrujemy wszystkie nasze osiągnięcia, ponieważ budowane w ten sposób poczucie własnej wartości popycha do jeszcze bardziej intensywnego dążenia do doskonałości. Racjonalność, niezależność, integralność, uczciwość, sprawiedliwość, produktywność i duma to wartości, które pozwalają nam dzielić się sukcesem i odczuwać głęboką dumę z dotychczasowych dokonań. Przed nami wciąż liczne cele do osiągnięcia i – mamy nadzieję – jeszcze więcej powodów do dumy.

Co lubi Lars Seier Christensen?

Kuchnia – pasją bohatera wywiadu jest jedzenie, uwielbia kuchnię nordycką
Restauracja – kopenhaska Geranium (jedna z najlepszych restauracji na świecie)
Hobby – sztuka, ma własną galerię w Londynie
Książka – Ayn Rand „Atlas Shrugged”
Samochód – Bentley