Kobiety zdobywają rynek

00.00.2015 Warszawa Fot. Jakub Szymczuk /FOTO GOSC

00.00.2015 Warszawa Fot. Jakub Szymczuk /FOTO GOSC

Wydany przez Grant Thornton w 2015 roku obszerny raport „Women in business” nie pozostawia złudzeń. Kobiety jako pracownicy w wielu polach sprawdzają się lepiej niż mężczyźni

A mimo to średni udział kobiet na najważniejszych stanowiskach managerskich wynosi w krajach Unii Europejskiej 26 proc. Na tle tej liczby Polska nie ma się czego wstydzić. Zajmuje trzecie miejsce na świecie i pierwsze w Europie. Aż 37 proc. najważniejszych stanowisk w polskich spółkach zajmują kobiety. A są firmy, w których sytuacja wygląda jeszcze lepiej. Przykładem takiej firmy jest Vivus Finance, lider fintech.

– Dla mnie jest to sytuacja zupełnie naturalna, że w Vivusie większość pracowników to kobiety – mówi Loukas Notopoulos, prezes zarządu Vivusa.
– Nie mamy oczywiście parytetów, ale kiedy w 2012 roku zakładałem Vivusa było nas sześcioro – ja i piątka moich współpracowniczek. W tej chwili te proporcje wynoszą mniej więcej 60 do 40 proc. na korzyść kobiet. Co ciekawe, większość moich najbliższych współpracowników, zajmujących w Vivusie najwyższe stanowiska to kobiety. A jak kobiety radzą sobie w zarządzaniu firmą? Doskonale, zwłaszcza w Polsce. Przez długi czas świetnie wykształcone i przygotowane do pracy kobiety, ze względu na dawne uwarunkowania kulturowe i stereotypy, uczestniczyły w generowaniu PKB tylko w ograniczonym zakresie. Dziś możemy mówić wręcz o ofensywie dobrze wykształconych kobiet w polskim sektorze finansowym.

– Nie tylko w sektorze finansowym – wyjaśnia Loukas Notopoulos. – I nie tylko w sektorze nowoczesnych technologii, w którym działamy. Uważam, że kobiety są świetnie przygotowane, by robić karierę. Od zawsze przyzwyczajone są do wykonywania wielu zadań jednocześnie. Mężczyźni multitaskingu się uczą, dla kobiet jest naturalny. A w dynamicznym środowisku wielozadaniowość to klucz, który otwiera kolejne ścieżki kariery i przekłada się na pracę zawodową. Kobiety każdy nowy obowiązek taktują jako możliwość rozwoju. I okazję, żeby nauczyć się czegoś nowego. Przez wiele lat postrzegano kobiety w biznesie przez pryzmat przekonań równie krzywdzących, co nieuczciwych. Najważniejszym z nich był stereotyp o tym, że kobieta swój sukces zawdzięczać może co najwyżej atrakcyjności fizycznej. Lub szczęśliwemu zbiegowi okoliczności. Akurat w tym względzie wiele nauczyliśmy się od firm zachodnich. Zawsze najważniejszą wyrocznią są twarde dane. Kobietom nie pomaga też panujący w Polsce kult skromności.

Polacy nie chwalą się sukcesami, za to obwiniają się o porażki. Amerykanie od dawna wiedzą, że nic się nie udaje przypadkiem. Wszystkie sukcesy, a przynajmniej ich zdecydowaną większość, zawdzięczamy umiejętnościom. I kobiety właśnie zaczęły być postrzegane przez pryzmat umiejętności. Jeszcze kilka lat temu bariery dla kobiet chcących zrobić karierę zaczynały się już na etapie rozmowy rekrutacyjnej. Podczas rozmów rekrutacyjnych kobietom zadawano pytania dotyczące ich stanu cywilnego, ciąży, planowanych w przyszłości dzieci. Niezgodne z prawem? To prawda, mimo wszystko takie pytania padały. Rodzicielstwo w oczach pracodawcy w znacznym stopniu ograniczało dyspozycyjność kandydata. Ale mimo wszystko mity, przeinaczenia i uprzedzenia giną w konfrontacji z danymi finansowymi. Coraz większy odsetek kobiet w zarządach najdynamiczniej rozwijających się przedsiębiorstw jasno pokazuje, czego nauczył się rynek.

– Liczby ilustrujące wyniki finansowe czy skład personalny firmy nie kłamią – przekonuje prezes Vivusa. – Sukces nigdy nie wypływa z jednej rzeczy, jest sumą wielu czynników. Dużą wagę przywiązujemy do rozmów kwalifikacyjnych, których w czteroletniej historii Vivusa przeprowadziliśmy kilka tysięcy, przejrzeliśmy ponad 10 tys. CV. Ja sam wziąłem udział w rekrutacji ponad 600 osób. Nigdy nie interesowało mnie, czy przede mną siedzi kobieta, czy mężczyzna. Ktoś ode mnie starszy, czy młodszy. Najważniejsze są umiejętności kandydata. Jego nastawienie. To od tego zależy, jaki wkład wniesie jako pracownik. Oczywiście, bardzo ważne są wyniki, ale ważne jest, żeby ludzie byli zadowoleni. Wyznaję filozofię, że kultura korporacyjna jest kręgosłupem organizacji. I z tego faktu wypływają wymierne korzyści.

Badania przeprowadzone przez Grant Thornton pokazują, że liczba barier stawianych w polskim biznesie kobietom spada, a w dodatku wyprzedzamy pod tym względem większość świata – łącznie ze zdecydowanie najbardziej dojrzałymi rynkami, takimi jak Niemcy czy Stany Zjednoczone. Taki trend może przynieść tylko pozytywne skutki.
– Zdobyliśmy tytuł Innowatora Roku, m.in. za współpracę z siecią RUCH – mówi prezes Vivusa. – Zajęło nam rok, aby przekonać prezesów Ruchu, że produkt finansowy można sprzedawać w kioskach Ruchu. Ale nie zrobiłem tego sam. Gdyby nie nasza dyrektor marketingu – kobieta – być może nie udałoby się nam dotrzeć do tak szerokiego grona klientów. Patrzę na naszą firmę i widzę setki i tysiące małych i dużych usprawnień, za którymi stoją kobiety. Czas skończyć ze stereotypem, że płeć może warunkować przydatność zawodową.