Kobieta biznesu XXI wieku

5

Rozmowa z Mary Daley Yerrick, jedną z założycielek i członkinią zarządu Vital Voices Global Partnership.

– Dlaczego postanowiła pani zająć się sprawami kobiet w biznesie?
– We wszystkich krajach w różnym stopniu widać, że kobiety są w tyle za mężczyznami pod względem równości ekonomicznej, dostępności edukacji, środków finansowych (kredyty bankowe na rozkręcenie firmy), udziału w polityce (głosowanie i ubieganie się o urzędy), a także silnych wzorów osobowościowych tej samej płci, które młode kobiety mogłyby naśladować. W ten sposób koło się zamyka i kolejne pokolenia są w podobnej sytuacji. Przerwanie tej kolei losu poprzez szkolenia dla kobiet z zakresu zdolności przywódczych stwarza im szansę. Widzimy coraz większe efekty.

– Jaki status ma, pani zdaniem, kobieta biznesu w XXI wieku?
– Jeśli się spojrzy na świat, w którym żyjemy z perspektywy ekonomicznej, widać, że nad gospodarką lokalną czy krajową mamy jeszcze gospodarkę globalną. Świat w coraz większym stopniu ma wspólną siłę roboczą, zasoby naturalne i talenty. Kobiety są w punkcie zwrotnym pod względem dostępu do większych możliwości. Ale pierwszy krok to edukacja. W miarę, jak kobiety na całym świecie uzyskują większy dostęp do edukacji, udowadniają swoją wartość. Dziewczęta, jeśli już dostają szansę, żeby się uczyć, bardziej się przykładają i dostają w szkole lepsze oceny niż chłopcy i w wielu rozwiniętych krajach to kobiety stanowią większość studentów na uczelniach wyższych. Praca w XXI wieku będzie w coraz większym stopniu pracą umysłową, inaczej niż w przeszłości, kiedy to siła fizyczna miała większe znaczenie. Kobiety mogą być dobrze przygotowane do zajęcia wielu ważnych stanowisk.

– Sama jest pani kobietą biznesu, ale zdobyła pani doświadczenia też na wielu innych polach, jest pani też rzeczniczką, mentorką i liderką kilku organizacji pozarządowych oraz charytatywnych. Które doświadczenie było najważniejsze w pani życiu zawodowym?
– Sądzę, że wszystkie doświadczenia życiowe są ważne. Kiedy zastanawiam się nad swoim życiem, myślę, że wszyscy ci ludzie, których spotkałam, cała wiedza, wszystkie doświadczenia, które nabyłam, wszystko to stało się takim moim własnym złożonym unikalnym DNA. Nikt nie ma dokładnie takiej samej kombinacji doświadczeń jak ktoś inny, nawet jeśli pracuje w tej samej dziedzinie. Jeśli pozwolimy sobie na czerpanie z przeszłości, wnosimy do sytuacji, w których trzeba się zmierzyć z wyzwaniami, unikalną perspektywę. Ja zaczęłam swoją edukację od studiów medycznych i wiedza, którą tam posiadłam, pomogła mi w wielu sytuacjach, mimo że nigdy nie wykonywałam pracy związanej z medycyną. Większość swojego życia zawodowego spędziłam w biznesie, a później zajęłam się współpracą z organizacjami pozarządowymi. Miałam to szczęście, że spotkałam na swojej drodze mentorów i mentorki, którzy byli dla mnie cudownymi wzorami do naśladowania. Wiele się od nich nauczyłam. Uważam, że moja kariera rozwijała się dzięki temu, że potrafiłam wykorzystać to, co wydarzyło się wcześ­niej. Żadne moje życiowe doświadczenie nie poszło, ani nie pójdzie na marne; doświadczenia z przeszłości zawsze mogą nam się przydać w nowej sytuacji w przyszłości.

– Czy jest pani feministką? Co to dla pani oznacza?
– Określenie „feministka” pierwotnie oznaczało tyle co „sufrażystka” i odnosiło się do grup działaczek walczących wspólnie o prawo kobiet do głosowania. Termin ten powrócił w latach 60. i wówczas chyba zaczął bardziej kojarzyć się ze złością, z paleniem staników, ruchem siostrzanym będącym w opozycji do mężczyzn, z dążeniem do złamania męskiej dominacji. Przynajmniej tak było w Stanach Zjednoczonych. Doceniam wiele osiągnięć feministek, ale niekoniecznie pochwalam taktykę, jaką stosowały. Myślę, że dziś termin „feministka” ma nadal pod wieloma względami negatywną konotację, więc osobiście wolę nie używać tego słowa, bo to często zaburza przekaz. Sądzę, że chcę tego samego, co feministki, jeśli chodzi o równość płci. Myślę, że pracujemy teraz na fundamentach, które to one położyły, by poprawić pozycję kobiet. Dzięki temu możemy dążyć do równości dla kobiet, nie koncentrując się przy tym na poprawianiu wyłącznie pozycji kobiet w większości grup społecznych. I mamy tu dobrą wiadomość. Poprawa dostępu do różnych możliwości dla kobiet nie oznacza zabierania tych możliwości mężczyznom. W środowiskach, w których kobiety mogą liczyć na to samo, zwiększają się szanse dla wszystkich i ogólnie dochodzi do wzrostu dobrobytu.

– Tymczasem rośnie liczba kobiet na najwyższych stanowiskach w swoim zawodzie…
– Nie ma co do tego wątpliwości, ale jeszcze nie osiągnęłyśmy wszystkiego, o co nam chodziło. Osiąganie równości płci (pod względem tytułów i wynagrodzeń) to jest proces, który cały czas trwa. Dopiero mniej więcej w ciągu ostatnich 20 lat kobiety zaczęły poważnie podchodzić do swojej kariery i przebijać się przez szklany sufit na kierownicze stanowiska. Nie osiągniemy równości z dnia na dzień. Zmierzamy w dobrym kierunku i dziś liczba kobiet na kierowniczych stanowiskach średniego szczebla jest większa niż kiedykolwiek. Kobiety cały czas pną się do góry.

– Czy może pani porównać trudności, z jakimi stykają się kobiety w biznesie w Eurazji, Ameryce i Afryce?
– Mam mało doświadczeń związanych z prowadzeniem interesów z kobietami w Eurazji czy Afryce, ale sadzę, że kobiety w Afryce muszą zmierzyć się z największymi wyzwaniami pod względem dostępu do edukacji, finansów, opieki zdrowotnej i problemu korupcji.

– Działała pani w Estonii, na Litwie i Białorusi… Jaka jest sytuacja kobiet biznesu w tych krajach?
– Największą szansą kobiet w tych krajach jest świetny dostęp do edukacji. Są bardzo zmotywowane, zwłaszcza w krajach bałtyckich. Sama osobiście byłam mentorką dla wyjątkowej kobiety biznesu z Łotwy przez ostatnie 10 lat i obserwowałam, jak pięła się po kolejnych szczeblach kariery jako przedsiębiorca. Widzę znacznie więcej wyzwań i mniej możliwości dla kobiet na Białorusi.

– Czy w oparciu o swoje doświadczenia dostrzega pani różnice w funkcjonowaniu kobiet w biznesie w różnych krajach?
– Tak, ale widzę też wiele podobieństw. Wygląda na to, że kobiety wszędzie bardzo ciężko pracują, usiłując jednocześnie zachować równowagę między domem a pracą, chociaż myślę, że kobiety w Ameryce są bardziej zdeterminowane do rozwoju swojej kariery i do osiągnięcia perfekcji również w rodzicielstwie i w związku z tym są często zestresowane i przeciążone. Myślę, że mężczyźni coraz bardziej się angażują jako ojcowie, i tak powinno być, ale jest to zmiana kulturowa, która, być może, będzie następowała powoli.

– Jakie są najważniejsze punkty programu Vital Voices? 
– To dobre pytanie. Po pierwsze, stanowimy świetny przykład tego, jak można sprywatyzować rządową inicjatywę. Zwykle programy inicjowane przez rząd są przez jakiś czas przez ten rząd kontynuowane, a potem wygasają. Dostrzegliśmy wielką wartość tego programu w sektorze prywatnym i uznaliśmy, że należy zrobić wszystko, abyśmy nie stali się stronniczą organizacją pozarządową, zdominowaną przez jedną partię. I to się udało. Włączyliśmy w projekt liderów biznesu i przywódców organizacji pozarządowych. Hillary Clinton, jako Pierwsza Dama, doskonale to rozumiała i była nam bardzo pomocna. Od samego początku pełni rolę honorowej współprzewodniczącej, podobnie jak senator Kay Bailey Hutchison z Teksasu. Udało się nam nawiązać współpracę między rządem, kręgami biznesowymi i organizacjami pozarządowymi. Po drugie, już na samym początku zainteresowaliśmy się programem mającym na celu zwalczanie handlu ludźmi. Chcemy uświadamiać opinię publiczną, że takie zagrożenie istnieje i szkolić liderów w krajach, gdzie te zjawisko występuje, jak temu przeciwdziałać i jak ratować osoby, które padły ofiarą tego procederu. I wreszcie uważamy, że ekonomiczny postęp kobiet jest najważniejszym elementem wpływającym na sukces, kobiet i dziewcząt w przyszłości. Jeśli kobiety odnoszą ekonomiczny sukces nasze pozostałe cele zostaną osiągnięte. Mamy taką złotą zasadę „czyń innym to, co chciałabyś, aby inni czynili tobie”. Warto stosować tę zasadę. Mam jeszcze inną złotą zasadę, według której „ludzie, którzy mają złoto, ustanawiają zasady”. Tak więc kobiety odnoszące ekonomiczne sukcesy przyczyniają się do politycznego awansu kobiet i zapewniają gwarancję poszanowania ich praw.

– A programy mentorskie?
– Jednym z naszych flagowych programów jest program o nazwie Mentorowanie Kobiet. Prowadzony jest pod egidą amerykańskiego Departamentu Stanu i czasopisma „Fortune”, administrowany przez Vital Voices. Każdego roku amerykańskie ambasady na całym świecie szukają i nominują kobiety kandydatki. Około 30 dobrze zapowiadających się liderek biznesu zostaje następnie skojarzonych z kobietami z listy Najbardziej Wpływowych Kobiet Świata, według czasopisma „Fortune”, które stają się następnie ich mentorkami. Reprezentują one także często czołówkę 500 Najlepszych Przedsiębiorstw, według tegoż czasopisma. Podopieczne wracają z miesięcznego pobytu w USA z nową dozą energii i zapału, aby odnieść nie tylko własny sukces, ale również pomóc innym kobietom w osiągnięciu tego celu. I często tak się właśnie dzieje. Kilka kobiet z Polski wzięło udział w takim programie, po powrocie do kraju otworzyło filię Vital Voices i teraz same rozwijają mentorskie programy.

– Vital Voices preferuje liderów. Jaki jest lider idealny? Czy można nauczyć się być liderem?
– Tak. Często mówimy: liderzy się nie rodzą, czyni ich okazja oraz… trening. Idealny lider to ktoś pewny siebie, kto potrafi inspirować i podejmować trudne decyzje w warunkach stresu. Liderka musi być zręcznym managerem, wyróżniać się zdolnością budowania zespołu, a także przyciągać zdolnych ludzi gotowych do pracy pod jej przywództwem. Musi świetnie komunikować się z zespołem i go motywować. Musi w sposób jasny przekonać zespół do swej wizji, tak aby jego członkowie ochoczo chcieli wziąć w niej udział i tym samym osiągnąć cel, jaki ta wizja sobie stawia.

– Credo Vital Voices brzmi: „Inwestuj w kobietę, ulepszaj świat”. Dlaczego uważa pani, że inwestowanie w kobiety jest tak ważne?
– To ważne dla przyszłej kondycji i stabilności świata. Nie oznacza to, że kobiety są lepsze od mężczyzn. Oznacza tylko, że trzeba rozwijać bardziej globalne społeczeństwo, gdzie wkład zarówno mężczyzn, jak i kobiet jest szanowany. Ponieważ jeśli kobiety nie siedzą przy jednym stole negocjacyjnym z mężczyznami podczas rozmów biznesowych, politycznych lub tych o prawach człowieka, to połowa populacji świata zostaje w tyle. Kobiety często wnoszą do debaty publicznej inne spojrzenie na zasadnicze sprawy, a zatem nie wysłuchanie ich zdania jest równoznaczne z ignorowaniem opinii połowy populacji świata.

– Brytyjski tygodnik „The Economist” ocenia, że w ciągu ostatniej dekady kobiety przyczyniły się do wzrostu Produktu Krajowego Brutto bardziej niż nowe technologie czy takie potęgi ekonomiczne, jak Chiny lub Indie…
– Tak, to prawda. ONZ obliczyła, że 60 procent światowej pracy jest wykonywana przez kobiety. Po raz pierwszy w historii Stanów Zjednoczonych kobiety stanowią większość ogółu wszystkich zatrudnionych pracowników. Zarówno kręgi biznesowe, jak i rządy formułują takie strategie, aby przekuć energię kobiet w dobrobyt. Ale chodzi też o coś więcej niż tylko o wkład kobiet we wzrost gospodarczy. Częścią tego credo jest druga część hasła – „ulepszaj świat”. Porównywalna do mężczyzn zdolność kobiet do społecznego i politycznego rozwoju jest tutaj często przeoczana. Finansowa rekompensata to tylko skrawek tego obrazu. W społeczeństwach, gdzie kobiety mają równy dostęp do oświaty i reprezentowania świata polityki, rządy są bardziej otwarte i wolne, ponieważ młodsze pokolenia mają zazwyczaj zdrowsze podejście i są lepiej wykształcone. Według szacunków ONZ, prawie 90 procent własnych dochodów kobiety inwestują w rodzinę i w społeczność, w której żyją.

– A jak wyglądają te inwestycje?
– Trzeba je uważnie śledzić. Nie zostały zebrane dane o postępie ekonomicznym kobiet w przeszłości, zwłaszcza w krajach rozwijających się. Vital Voices jest we wstępnej fazie zawiązywania współpracy z organizacją o nazwie Economic Intelligence Unit, która za pośrednictwem zaufanych międzynarodowych źródeł będzie mierzyć ekonomiczny postęp kobiet, i w oparciu o te dane zdawać z niego raport. Składa się nań 26 wskaźników. Już teraz wiadomo, że jeśli chodzi o możliwości kobiet w sferze ekonomicznej, w rankingu znajdzie się 113 gospodarek, czyli 113 państw. W chwili obecnej na czele listy znajdują się Szwecja, Belgia i Norwegia. Na samym dole listy znajdują się Czad, Jemen i Sudan. Według raportu tylko 20 procent kobiet w Czadzie potrafi czytać i pisać. Raport opublikuje także ranking regionalny i, być może spowoduje, że państwa te zaczną w końcu ze sobą konkurować. Na tej liście Polska zajmuje 33. miejsce.

Co lubi Mary Daley Yerrick?
Ubrania – preferuje styl klasyczny, ale nie ten z górnej półki. Uwielbia detaliczne ciuchy firmy Ann Taylor i markowe ubrania Eileen Fisher oraz rzeczy projektantki mody Diane von Furstenberg, która jest członkiem zarządu Vital Voices, autorką hasła „Inwestuj w kobiety, ulepszaj świat”
Biżuteria – ręcznie wykonana, która odzwierciedla kulturalną tradycję. Kiedy jest nią zmęczona, oprawia w ramki i wiesza na ścianie jako dzieło sztuki
Torebki – nie ma ulubionej marki. Kupuje torebki tam, gdzie jeździ. Służą i są pamiątką
Kuchnia – włoska. Uwielbia makaron
Hobby – czyta beletrystykę i literaturę faktu, a także… przewodniki duchowe. Pracuje nad wyrobieniem bliższych relacji z Bogiem. Lubi pracę w ogrodzie
Książka – powieści historyczne. „Filary Ziemi” (Pillars of the Earth) Kena Folleta
to wspaniała lektura, podobnie jak „Pomoc” (The Help) autorstwa Kathryn Stockett. Obie te książki opisują czasy, w których dorastała w Ameryce. Mówią o uprzedzeniu w każdej postaci
Samochód – ma 8-letniego Mercedesa