e-Commerce: biznes większy, niż myślisz

0

Dynamika rynku sprzedaży internetowej w Polsce rok do roku wynosi 20 proc. Kto korzysta na rozwoju e-commerce?
Sprzedaż internetowa, pomimo że stała się już standardem i czymś oczywistym, nadal rozwija się niesłychanie dynamicznie. Wartość rynku e-commerce w Polsce, według Gemiusa, przekroczyła w 2014 roku 6,5 mld euro, a ponad 55 proc. użytkowników Internetu dokonało zakupu online. Na pewno oprócz samych klientów, dla których zakupy przez Internet to przede wszystkim wygoda i bardzo duży asortyment, a często także niższa cena niż w sklepach stacjonarnych, największymi beneficjentami są podmioty sprzedające przez Internet. Mam tu na myśli nie tylko sieci handlowe, lecz także tzw. pure players, czyli sklepy sprzedające tylko przez Internet. W tym dynamicznym ekosystemie świetnie rozwijają się również firmy świadczące usługi dla podmiotów prowadzących sprzedaż online, a więc branża logistyczna, dostawcy oprogramowania do sprzedaży internetowej, agencje prowadzące działania marketingowe online i wreszcie firmy procesujące płatności internetowe.

Jeśli już mowa o branży logistycznej, czy mógłby pan przybliżyć, w jaki sposób na rozwoju sprzedaży internetowej korzysta FM Logistic, czyli operator logistyczny oferujący rozwiązania magazynowe, a nie usługi kurierskie?
Faktycznie, firmy kurierskie, obok dostawców oprogramowania do sprzedaży internetowej, są związane z e-commerce od początku. Bez nich rozwój tego sektora rynku byłby niemożliwy. Dziś jednak ten rynek staje się coraz bardziej dojrzały. Sklepy internetowe oferują coraz większy asortyment, a obsługa klienta staje się dla nich priorytetem. Przy rosnącej złożoności procesów logistycznych oraz stale rosnących wymaganiach stawianych przez samych klientów sklepy internetowe decydują się na przekazanie zarządzania magazynem operatorom logistycznym, takim jak choćby FM Logistic, którzy zajmują się tym na co dzień. Decyzje tego typu nie są dyktowane tylko wygodą osób zarządzających sklepami internetowymi. Jak powiedziałem wcześniej, logistyka staje się coraz bardziej złożona. To wymaga z jednej strony zaawansowanych i profesjonalnych rozwiązań informatycznych i automatyzacji procesów, a z drugiej sprawdzonych pracowników obsługujących magazyny. Wszyscy wiemy, że o dobrych pracowników nie jest łatwo, co jest szczególnie widoczne w okresach, kiedy sprzedaż internetowa gwałtownie rośnie, czyli przed Bożym Narodzeniem i podczas wyprzedaży.

Czy należy rozumieć, że rozwój rynku i jego dojrzałość oznacza coraz częstsze przekazywanie pewnych kompetencji i procesów firmom, które specjalizują się w rozwiązaniach wspierających sprzedaż internetową?Jacek Lipiński

Myślę, że tak. Bez kurierów i bez oprogramowania sklepowego ten rynek nigdy by nie powstał. Oczywiście w teorii sklep internetowy może zbudować swoją własną sieć kurierów – i tak często się dzieje na rynku lokalnym, np. w obrębie danego miasta lub dzielnicy – jednak już stworzenie sieci ogólnopolskiej to bardzo duży koszt i zaawansowane kompetencje. Podobnie jest w przypadku oprogramowania. Można stworzyć zespół, który stworzy i będzie rozwijał oprogramowanie, jednak w obliczu gwałtownie rozwijających się technologii internetowych jest to trudne. Z uwagi na bariery finansowe i kompetencyjne samodzielnego wejścia w te obszary sklepy internetowe decydują się na przekazanie ich wyspecjalizowanym firmom. W przypadku magazynu mogłoby się wydawać, że takich barier tu nie ma. Przy niewielkiej skali działalności, oczywiście, można prowadzić magazyn choćby w garażu. Kiedy jednak skala operacji rośnie, pojawiają się bariery jakościowe. Coraz łatwiej bowiem o niedotrzymanie terminów wysyłek i pomylenie produktów w zamówieniach. Jeśli sklep internetowy chce tego uniknąć, konieczne są inwestycje w rozwiązania systemowe i procesowe.

Pojawia się więc znów bariera finansowa i kompetencyjna, bo oprócz środków na zakup takich rozwiązań potrzebny jest także zespół, który to wszystko wdroży i będzie tym zarządzał. Poza tym, dzięki przekazaniu kompetencji, które nie stanowią core business sklepu internetowego, wyspecjalizowanym firmom zewnętrznym, kadra zarządzająca może się skupić na swojej głównej działalności, czyli na sprzedaży internetowej i jej rozwoju.

Z tego, co pan mówi, widać, że e-commerce to nie tylko biznes dla sprzedawców internetowych, lecz także duży kawałek tortu dla dostawców usług dla e-commerce.
Zdecydowanie tak jest. Proszę zauważyć, że oprócz operatorów logistycznych, takich jak FM Logistic, firm kurierskich i dostawców oprogramowania są także firmy hostingowe, na których serwerach znajduje się wspomniane oprogramowanie, oraz firmy procesujące płatności internetowe. Są także tysiące różnego rodzaju agencji oferujących rozwiązania marketingu online. Wreszcie nie można nie wspomnieć o firmach oferujących rozwiązania analityki internetowej i – hit ostatnich lat – rozwiązania big data. Jest to z pewnością bardzo duży biznes, który nadal będzie się rozwijał wraz z rozwojem e-commerce i pojawianiem się nowych technologii.

Jak, według pana, ten rynek będzie wyglądał za pięć, 10 lat?
Nie odważę się na tak odległą w czasie prognozę. Proszę pamiętać, że jest to rynek niesłychanie dynamiczny, na którym perspektywa roku to już bardzo wiele. Większość firm i oferowanych dziś rozwiązań nie istniała 10 lat temu. Dziś wiele firm sprzedających przez Internet i oferujących rozwiązania wspierające taką sprzedaż to bardzo duzi gracze. Jedno jest pewne, sektor ten będzie się dalej rozwijał, będą powstawać nowe firmy i upadać te, którym się nie udało. Pomimo tego, że na e-commerce można zarobić, to tak jak wszędzie przetrwają tylko najlepsi i to oni będą kreować internetowy biznes w przyszłości.