Czy ESG to nowy model polityczny?

Luiza Wyrębkowska doktor nauk prawnych,
radca prawny w kancelarii B2RLaw Jankowski, Stroiński, Zięba
i Partnerzy. Kieruje praktyką compliance kancelarii. Adiunkt na Wydziale Nauk Społecznych Mazowieckiej Uczelni Publicznej

 ESG coraz częściej pojawia się na łamach mediów tradycyjnych, społecznościowych, jest coraz więcej szkoleń z tego zakresu i coraz więcej ekspertów. Sama natura ESG czyni ten model politycznym. W Stanach Zjednoczonych nie jest to kwestionowane, w UE nawet jeśli o tym rozmawiamy, to dość cicho, na plan pierwszy zdecydowanie wysuwają się bowiem aspekty regulacyjne.

Model ESG zawiera bezpośrednie odniesienie do dostarczania wartości wszystkim interesariuszom korporacji: samorządom, społecznościom, pracownikom, akcjonariuszom. Wartość jest generowana przez interakcję i współzależność wszystkich tych stron. Ufając managerom, że zajmą się – przynajmniej niektórymi – problemami społecznymi, wkraczamy w sferę dobra społecznego, czyli politycznego. Nie ma jednakże nic złego w angażowaniu się korporacji w kwestie polityczne, jeśli przynosi to korzyści akcjonariuszom i interesariuszom. Czym innym jest bowiem polityka w klasycznym rozumieniu Arystotelesa, jeśli nie działalnością na rzecz dobra wspólnego? Dzisiaj jeśli mówimy o interakcji biznesu i polityki (szczególnie w Polsce), niewielu osobom nasuwają się skojarzenia pozytywne, do- minujące są te przeciwne, kojarzące się z różnego rodzaju aferami i skandalami. Dobrym przykładem takiej pozytywnej interakcji polityki z biznesem była chociażby sytuacja, do której doszło w 2021 r. w stanie Georgia w USA. Planowano tam wprowadzić przepisy, które w konse- kwencji doprowadziłyby do istotnych trudności we wpisywaniu się na listy wyborcze, co ograniczyłoby prawa wyborcze głównie Afroamerykanów. W odpowiedzi firmy takie jak Coca-Cola czy jeden z największych amerykańskich przewoźników lotniczych Delta dały swoim pracownikom wolny dzień na wybory, dodatkowy benefit, co w USA często się nie zdarza. To, co zrobiły te firmy, było przede wszystkim strategią angażowania się w otoczenie zewnętrz- ne, ale również realizacją idei dobra społecznego i wreszcie bez wątpienia strategią polityczną, która w pewnym zakresie pokrzyżowała plany wyborcze Partii Republikańskiej.

Wiele przeprowadzonych ostatnio badań w USA pokazuje, że ludzie po- kładają większe zaufanie w manage- rach dużych, prywatnych korporacji niż w politykach, traktują ich jako siłę stabilizującą w coraz bardziej spola- ryzowanym społeczeństwie. W Polsce niestety bardzo często manager to poli- tyk i niekoniecznie polityk to manager. Manager nie powinien być politykiem, ale powinien mieć świadomość konieczności zaangażowania się w kwestie, które mogą być potraktowane jako polityczne. Oczywiście istnieje ryzyko, że firmy potraktują ESG wyłącznie jako szyld i z takimi zachowaniami mamy już do czynienia zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Unii Europejskiej. Klasycznym przykładem takiego działania jest greenwashing. Pojawił się, gdyż modna i marketingowo nośna jest dbałość o środowisko i zapewnianie klientów o byciu „eko”. W Polsce w ostatnim czasie dość mocno zaktywizował się UOKiK, który wszczął kilka postępowań w tym zakresie i sprawdza, jak takie deklaracje firm mają się do rzeczywistości. W Niemczech w czerwcu 2022 r. regulator dokonał przeszukania w sie- dzibie Deutche Banku we Frankfurcie. Spółka miała wbrew faktom twierdzić, że zarządzane przez nią aktywa wartości setek miliardów dolarów spełniały wy- magania ESG, co – delikatnie mówiąc – mijało się z prawdą. Zdarza się więc, że firmy działają wyłącznie we własnym interesie.

Rola, jaką czynniki ESG odgrywają w decyzjach inwestycyjnych, jest wy- soce niedoskonała, ale bez wątpienia ma wydźwięk polityczny. Zarządzający aktywami unikają kontrowersji i starają się ograniczyć swoje zaangażowanie w ESG do łatwo mierzalnych wskaźni- ków, takich jak np. płeć, wiek członków zarządu, różnorodność, emisje z zakre- su pierwszego, które nie uwzględniają złożonych rachunków geopolitycznych tak istotnych w dzisiejszych czasach.

W większości przypadków zarządzający aktywami nie nagradzają np. wyjścia lub ograniczania zaangażowania w Rosji, ponieważ obawiają się precedensu, który może zagrozić ich wskaźnikom, zakładając jeszcze większy wzrost napięć między USA a Chinami.

Mimo że ani czynniki ESG nie są obiektywnymi miernikami, ani ich analiza nie jest pozbawiona wad, aktualnie nie ma możliwości w dobrze zarządzanej firmie nie uwzględniać ich w strategii przedsiębiorstwa. Istnieje wiele rodzajów ryzyka niematerialnego, którym nie można po prostu przypisać wartości w pieniądzu, takich jak np. ryzyko polityczne związane z opodatkowaniem emisji dwutlenku węgla, które musi zostać zdyskontowane przez firmę. W aktualnym klimacie politycznym decyzja o nieinwestowaniu w elektrownię węglową lub gazową może być rozumiana jako polityczna i okre- ślona chociażby jako wkład w zabicie rodzimego przemysłu energetycznego. Niemożliwe jest zatem, aby korporacja, bank lub fundusz całkowicie uniknęły kontrowersji politycznych, nawet jeśli podejmują racjonalne decyzje finansowe. Tak więc, mimo że czynniki ESG nie są doskonałe, firmy nie mają innego wyjścia niż oswoić się z nimi i je wdro- żyć. Prawodawstwo Unii Europejskiej bezsprzecznie ma dla rozwoju ESG bar- dzo duże znaczenie. Taksonomia UE, Europejski Zielony Ład i inne regulacje sprawozdawcze silnie motywują firmy do działania w tym zakresie. W USA nad ustanowieniem takich standardów trwa- ją prace. Wydaje się jednak, że ten trend jest dość stabilny i nic nie wskazuje, że mogłoby wydarzyć się coś, co pozwoli ESG wyrzucić do kosza.